Wojciech Traczyk
redaktor
autoEXPERT
Redaktor miesięcznika „autoEXPERT”
Opóźniona lub z szarpnięciami zmiana biegów, ślizganie się przełożeń, nietypowe dźwięki i inne „dziwne” zachowanie podczas jazdy w korkach świadczą o tym, że z automatyczną przekładnią dzieje się coś niedobrego.
Technologia oświetleniowa rozwija się równie dynamicznie jak inne elementy wyposażenia współczesnych samochodów. W najnowszych na rynku modelach znajdują się dziś takie rozwiązania, jak reflektory matrycowe, laserowe i cyfrowe, które potrafią „wycinać” z wiązki światła nadjeżdżające auta i wyświetlać znaki na asfalcie.
Dyskusja o normie Euro 7 toczy się dziś głównie wokół limitów emisji i konstrukcji silników, tymczasem dla warsztatów istota problemu leży zupełnie gdzie indziej: co zmieni się w codziennej pracy przy podnośniku i przy komputerze diagnostycznym?
Norma Euro 7 już od pewnego czasu elektryzuje branżę motoryzacyjną, pojawiając się w mediach w roli swego rodzaju straszaka, głównie jako zapowiedź kolejnej rewolucji w konstrukcji samochodów. W rzeczywistości jednak okazuje się, że zmiany niekoniecznie są aż tak rewolucyjne.
Jeszcze kilka lat temu zachodnie koncerny motoryzacyjne traktowały chiński rynek jako przestrzeń ekspansji – ogromny, chłonny, wymagający dostosowania produktów do lokalnych gustów, ale zasadniczo rządzący się regułami ustalonymi przez firmy z Europy, Japonii czy Stanów Zjednoczonych.
Przez dekady branża motoryzacyjna działała według prostej logiki: auto po kilkunastu latach trafiało na złomowisko, a surowce w nim zawarte – stal, aluminium, miedź, tworzywa sztuczne – w dużej części przepadały bezpowrotnie albo były przetwarzane w sposób, który trudno nazwać efektywnym.
Elektryfikacja, cyfryzacja, zrównoważony rozwój, większa złożoność systemów elektronicznych – to tematy, które od kilku lat dominują w dyskusjach o przyszłości motoryzacji. Ale co one oznaczają w praktyce: dla warsztatu, dystrybutora czy producenta komponentów?
Samochody wyposażone w systemy ADAS coraz częściej trafiają do niezależnych warsztatów. Trend ten w kolejnych latach będzie się coraz bardziej nasilał.
Jeszcze dekadę temu diagnosta w warsztacie samochodowym polegał głównie na doświadczeniu i intuicji oraz podłączeniu testera do złącza OBD.
Poznańskie Targi Techniki Motoryzacyjnej od lat są swego rodzaju barometrem zmian, jakie zachodzą w branży warsztatowej i na rynku części motoryzacyjnych.