Nowe komponenty, nowe kompetencje, nowe okazje – Euro 7 zmieni rynek części zamiennych
Designed by MagnificNorma Euro 7 to nie tylko wyzwanie dla producentów aut. To również punkt zwrotny dla całego rynku części zamiennych. Dłuższa trwałość układów oczyszczania spalin, nowe kategorie komponentów i rosnąca rola elektroniki zmienią strukturę popytu w warsztatach i hurtowniach. Zapytaliśmy producentów i dystrybutorów części, jak przygotowują się na te zmiany.
- Euro 7 zmieni nie tylko wymagania dla producentów, ale także rynek części zamiennych – pojawią się nowe komponenty, technologie i potrzeby serwisów. Poznaj opinie EXPERTów z wybranych firm.
- Różne perspektywy, jeden kierunek zmian. Zestawienie prognoz dotyczących wpływu nowych przepisów na aftermarket.
- Nowa norma oznacza nowe wyzwania dla warsztatów – sprawdzamy, jakie kompetencje i rozwiązania będą potrzebne na rynku aftermarket.
Nie chodzi przy tym wyłącznie o pojawienie się nowych numerów katalogowych. Zmienić mogą się również wymagania wobec jakości komponentów, diagnostyki, kompetencji warsztatów i sposobu zarządzania ofertą przez dystrybutorów. Sprawdzamy, które obszary aftermarketu odczują te zmiany najszybciej i gdzie już dziś widać przygotowania do wejścia Euro 7.
Nowa rzeczywistość: co Euro 7 zmienia w częściach zamiennych
O Euro 7 mówi się od miesięcy, głównie w kontekście producentów pojazdów, którzy muszą dostosować konstrukcję silników, układów wydechowych i systemów kontroli emisji do nowych wymagań. Rzadziej pojawia się pytanie, co te zmiany oznaczają dla drugiego, równie istotnego ogniwa łańcucha, czyli rynku części zamiennych.
– Komponenty związane z Euro 7 nie pojawią się w warsztatach nagle w listopadzie 2026 r. Dostawcy rozwijają je z wyprzedzeniem, dlatego części aftermarketowe będą trafiać na rynek wraz z pojazdami OE. Wyraźny wzrost zapotrzebowania spodziewany jest w latach 2028–2029. Aftermarket jest już przygotowany – Delphi oferuje czujniki NOx zgodne z protokołami OE, a wyzwaniem dla warsztatów pozostają diagnostyka i kodowanie nowych komponentów – mówi Andrzej Bojakowski, Technical Sales Manager Delphi Aftermarket | PHINIA.
Poznaj zdanie EXPERTa z Delphi Aftermarket | PHINIA.
Konsekwencje będą odczuwalne na każdym poziomie rynku: u producentów komponentów, u dystrybutorów i w warsztatach. Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2024/1257, przyjęte w kwietniu 2024 r., po raz pierwszy w historii norm emisji spalin obejmuje nie tylko to, co wydostaje się z rury wydechowej, ale cały pojazd, łącznie z hamulcami, oponami i trwałością baterii w autach elektrycznych i hybrydowych.
Euro 7 nie tyle ogranicza popyt na części, ile go przesuwa w stronę komponentów bardziej precyzyjnych, trwalszych i technologicznie zaawansowanych. Rynek nie zmieni się jednak z dnia na dzień.
– PHINIA, poprzez markę Delphi, już rozwija ofertę komponentów związanych z emisją spalin – wprowadzono 36 nowych referencji czujników NOx, obejmujących ponad 70 mln pojazdów w regionie EMEA, a oferta jest systematycznie rozszerzana o kolejne czujniki NOx i wtryskiwacze. Nasze doświadczenie OE w zakresie zaawansowanych układów wtryskowych i technologii emisji spalin sugeruje, że jesteśmy dobrze przygotowani do obsługi pojazdów spełniających normę Euro 7, gdy tylko pojawią się na rynku wtórnym – dodaje Andrzej Bojakowski.
Euro 7 w liczbach – co dokładnie się zmienia
Nowe typy samochodów osobowych i dostawczych muszą spełniać wymagania Euro 7 od 29 listopada 2026 r., a wszystkie nowo rejestrowane pojazdy tych kategorii – od 29 listopada 2027 r. Dla ciężarówek i autobusów terminy są przesunięte: nowe typy pojazdów obejmuje norma od 29 maja 2028 r., wszystkie nowo rejestrowane – od 29 maja 2029 r., a wymogi trwałości układu oczyszczania spalin sięgają w tym segmencie nawet 700 tys. km lub 15 lat eksploatacji w głównym okresie, a w okresie dodatkowym 875 tys. km.
Główny okres eksploatacji, w którym pojazd osobowy musi zachować zgodność z normami emisji, wydłuża się do 8 lat lub 160 tys. km, a dodatkowy okres kontroli – aż do 10 lat lub 200 tys. km. Po raz pierwszy norma Euro reguluje emisję cząstek stałych z układu hamulcowego oraz ze ścierania opon, a licznik cząstek obejmie znacznie drobniejsze frakcje niż dotychczas.
Pojazdy zostaną też objęte systemem ciągłego monitorowania emisji (OBM), który przez cały okres eksploatacji będzie przesyłał dane o stanie układu oczyszczania spalin do producentów i organów nadzorczych. Te zapisy przekładają się już dziś na konkretne decyzje w działach badawczo-rozwojowych producentów części.
Według tych wytycznych projektowane są nowe generacje czujników, materiałów ciernych i komponentów układu wtryskowego. Jak w praktyce te zmiany wpływają na strategie produktowe firm działających na polskim rynku? Oddajemy głos ekspertom.
Wydech pod lupą: nowe komponenty i czujniki
Najwięcej zmian czeka segment czujników i elektroniki odpowiedzialnej za kontrolę spalania. Euro 7 wymaga precyzyjnego monitorowania emisji nie tylko w momencie homologacji, ale przez cały okres eksploatacji pojazdu. To zadanie dla czujników NOx, EGT czy różnicy ciśnień, które muszą działać stabilnie znacznie dłużej niż dotychczas.
– Euro 7 istotnie zwiększy znaczenie precyzyjnego monitorowania emisji przez cały okres eksploatacji pojazdu. W Valeo Service widzimy rosnące wymagania wobec czujników odpowiedzialnych za kontrolę procesu spalania i oczyszczania spalin. Rozwijamy ofertę m.in. w obszarze NOx, EGT, czujników różnicy ciśnień oraz MAP, przygotowując aftermarket na rosnące zaawansowanie technologiczne pojazdów – stwierdza Jacek Zajdek, Trade Marketing Manager Valeo Service.
Poznaj zdanie EXPERTa z Valeo Service.
Podobne kierunki widać u innych producentów segmentu OE: Niterra przygotowuje nową generację świec zapłonowych o skróconym czasie nagrzewania i podwyższonej odporności termicznej, a Delphi | PHINIA i DENSO rozszerzają katalogi o kolejne referencje czujników NOx i sond lambda.
Wspólnym mianownikiem tych działań jest przekonanie, że w nadchodzących latach to elektronika, a nie mechanika, zdecyduje o tym, które części trafią na regały hurtowni jako pierwsze. To oznacza również, że warsztaty będą musiały częściej aktualizować swoje bazy katalogowe, by nadążyć za tempem wprowadzania nowych referencji.
– Dobrym przykładem naszej strategii jest wprowadzenie nowej gamy czujników NOx – 100 referencji zapewniających pokrycie ponad 40 mln pojazdów w Europie. Ich rola pozostaje ważna w nowoczesnych układach kontroli emisji, gdzie odpowiadają za pomiar NOx i kontrolę pracy układu SCR. Równolegle rozwijamy ofertę EGT, czujników różnicy ciśnień oraz EGR, odpowiadając na coraz wyższe wymagania technologiczne aftermarketu – zaznacza przedstawiciel Valeo Service.
Ryzyko podróbek w erze precyzyjnych komponentów
Wraz ze wzrostem zaawansowania technologicznego części rośnie cena wejścia na rynek dla ich producentów, a wraz z nią pokusa, by na fali rosnącego popytu pojawiły się tańsze, niesprawdzone zamienniki. Czujnik NOx czy nowej generacji materiał cierny do hamulców to komponenty, których działanie da się w pełni zweryfikować dopiero w warunkach zbliżonych do rzeczywistej eksploatacji, w przeciwieństwie do wielu klasycznych części, gdzie niezgodność z oryginałem widać niemal od razu.
To rodzi konkretne ryzyko dla warsztatów i dystrybutorów: część, która formalnie pasuje do numeru katalogowego, ale nie spełnia rzeczywistych parametrów wymaganych przez Euro 7, może przejść niezauważona aż do pierwszej kontroli emisji lub diagnostyki OBM. W przypadku komponentów objętych ciągłym monitoringiem emisji błąd ujawni system pokładowy pojazdu, a nie dopiero klient reklamujący usterkę. W tym kontekście rośnie też znaczenie widocznych oznaczeń homologacyjnych i numerów referencyjnych możliwych do zweryfikowania bezpośrednio u producenta.
– W DENSO z dużym zainteresowaniem obserwujemy transformację, jaką niesie ze sobą norma Euro 7. Wprowadzenie bardziej rygorystycznych przepisów dotyczących emisji zanieczyszczeń znacząco przekształci strukturę popytu na te części w segmencie rynku wtórnego. Zwiększy się popyt na komponenty o najwyższej precyzji wykonania. Myślę, że w najbliższych latach na rynku wtórnym będziemy obserwować odwrót od tanich zamienników charakteryzujących się niską dokładnością na rzecz technologicznie zaawansowanych komponentów jakości OE, które gwarantują pełną integrację z fabrycznymi systemami pojazdów – zwraca uwagę Przemysław Maliga, Senior Sales Executive Poland & Lithuania DENSO Europe Aftermarket.
Poznaj zdanie EXPERTa z DENSO Europe Aftermarket.
Dla dystrybutorów oznacza to rosnące znaczenie współpracy z producentami o udokumentowanym doświadczeniu OE oraz przejrzystej dokumentacji technicznej. To właśnie te elementy, obok samej ceny, będą coraz częściej decydować o wyborze dostawcy przez warsztaty przygotowujące się do obsługi nowej generacji pojazdów.
– W DENSO regularnie dostosowujemy naszą ofertę części, tak by spełniała ona dynamicznie zmieniające się potrzeby rynku wtórnego, wykorzystując przy tym naszą specjalistyczną wiedzę z zakresu wyposażenia oryginalnego (OE) i innowacyjne rozwiązania przyjazne dla środowiska. W naszej ofercie można znaleźć m.in. szeroką gamę sond lambda, wtryskiwaczy Common Rail oraz zaworów EGR, które odpowiadają za znaczącą redukcję emisji tlenków azotu (NOx) – podkreśla ekspert DENSO Europe Aftermarket.
Hamulce i cząstki stałe: nowy front regulacyjny
Euro 7 po raz pierwszy wprowadza regulacje dotyczące emisji cząstek stałych z hamulców. Był to temat jak dotąd praktycznie nieobecny w aftermarkecie. To pierwszy przypadek, w którym norma emisji spalin realnie wykracza poza sam silnik i obejmuje osobną, dotąd nieuregulowaną kategorię komponentów.
– Wraz ze wzrostem liczby pojazdów, które obejmuje Euro 7, będzie rósł udział klocków i innych elementów układu hamulcowego zaprojektowanych tak, aby ograniczać emisję cząstek. Nie możemy patrzeć na klocek hamulcowy jako na izolowany element. Emisja jest efektem pracy całego układu, a w szczególności pary ciernej tarcza–klocek i szczęka–bęben. Mieszanka cierna musi być dopasowana do konkretnego rozwiązania zastosowanego w pojeździe. Dla producentów na rynku części zamiennych większego znaczenia nabiorą możliwości badawczo-rozwojowe oraz doświadczenie zdobyte przy współpracy z producentami pojazdów – komentuje Joanna Krężelok, dyrektor polskiego oddziału TMD Friction Services.
Poznaj zdanie EXPERTki z TMD Friction Services. Nie da się patrzeć na sam klocek hamulcowy w oderwaniu od całego układu.
– TMD Friction od kilku lat aktywnie przygotowuje się do nowych wymagań i uczestniczyło również w pracach grupy roboczej wspierającej opracowanie metodologii pomiaru emisji cząstek z układów hamulcowych. Jednym z elementów tych przygotowań była inwestycja o wartości około 1,5 mln euro w dedykowane stanowisko do badań emisji z hamulców. Uzupełnia ono globalną sieć 36 hamowni wykorzystywanych przez dział badań i rozwoju TMD Friction. Stanowisko służy zarówno pracom związanym z homologacją nowych rozwiązań, jak i rozwojowi mieszanek ciernych przeznaczonych na rynek OE oraz niezależny rynek części zamiennych – uściśla przedstawicielka TMD Friction Services.
MOŻE ZAINTERESUJE CIĘ TAKŻE
10 lat trwałości – mniej wymian czy wyższa wartość części?
Jednym z najczęściej dyskutowanych zapisów Euro 7 jest wymóg utrzymania sprawności układu oczyszczania spalin przez znacznie dłuższy okres niż dotychczas. Dla warsztatów i dystrybutorów rodzi to pytanie z pozoru proste, ale w praktyce trudne do jednoznacznej odpowiedzi: czy dłuższa żywotność komponentów oznacza, że będą one wymieniane rzadziej, a rynek wymian w ujęciu wolumenowym się skurczy? Czy raczej wyższa jakość i bardziej zaawansowana konstrukcja tych części przełoży się na wyższą wartość jednostkową pojedynczej transakcji, kompensując mniejszą liczbę wymian?
– Norma Euro 7 znacząco podnosi wymagania techniczne, napędzając popyt na zaawansowane komponenty w segmentach OE i IAM. Specyfikacje wymuszają szybszą gotowość – nagrzewanie czujników w ułamku sekundy od zimnego rozruchu, wyższą precyzję – stabilną pracę w rozszerzonym oknie temperatur od -10°C do +45°C i przy testach RDE, podwojoną trwałość – do 200 tys. km w przypadku pojazdów osobowych i do 875 tys. km w przypadku użytkowych, oraz ciągły monitoring – wyższy popyt na czujniki do dokładnych pomiarów w systemie OBM – wskazuje Olivier Posati, Senior Manager Pricing Aftermarket i Key Account Manager Niterra.
Poznaj zdanie EXPERTa z Niterra.
Jednoznacznej odpowiedzi na pytanie z początku sekcji nie ma, ponieważ wszystko zależy od kategorii produktowej. Inaczej może wyglądać sytuacja w przypadku łożysk czy komponentów układu napędowego, gdzie obciążenia eksploatacyjne rosną wraz z dłuższym cyklem życia pojazdu, a inaczej w przypadku elementów zawieszenia, na które dodatkowo wpływa rosnąca masa pojazdów – efekt m.in. hybrydyzacji napędów towarzyszącej dążeniu do niższej emisyjności.
Pozostaje też pytanie o dostępność zamienników aftermarket dla bardziej zaawansowanych, nowych komponentów – czy rynek nadąża za tempem zmian wprowadzanych w segmencie OE, czy w pierwszym okresie obowiązywania normy trzeba liczyć się z ograniczoną dostępnością niektórych typów części. Przykład TMD Friction pokazuje, że prace badawcze nad częściami spełniającymi wymogi Euro 7 trwają od kilku lat, zanim produkt trafi na półkę hurtowni.
– Niterra wprowadza nową generację produktów zoptymalizowanych pod Euro 7 – m.in. świece zapłonowe z komorą wstępną (Pre-Chamber), podwójną cienką elektrodą (DFE) oraz podwójnym zapłonem (Twin-Spark), zapewniające błyskawiczny zapłon mieszanek ubogich i przy wysokim EGR. Warto też wyróżnić czujniki emisji: szerokopasmowe i dwustanowe sondy lambda (ZFAS-U7, OZAS-S7) oraz czujniki NOx (NX-SI) o ułamkowym czasie nagrzewania, wysokiej odporności na szok wodny i gotowości do ciągłego monitoringu OBM – mówi Olivier Posati.
Jest jeszcze jedna konsekwencja wydłużonej trwałości: skoro układ oczyszczania spalin musi zachować parametry przez 10 lat lub 200 tys. km, to każda wymiana w tym okresie – awaryjna, wynikająca z wypadku czy błędu eksploatacyjnego – dotyczy komponentu o wyższej wartości i wyższych wymaganiach montażowych niż dotychczas.
To z kolei przekłada się na rosnącą wartość pojedynczej naprawy dla warsztatu, nawet jeśli sama częstotliwość takich napraw statystycznie będzie niższa niż w przypadku pojazdów sprzed Euro 7. W praktyce może to również wpłynąć na warunki gwarancji oferowanej przez producentów części, którzy będą musieli dostosować okresy odpowiedzialności do nowych wymogów trwałościowych.
Diagnostyka i dane: nowa rola warsztatu
System ciągłego monitorowania emisji (OBM), przesyłający dane o stanie układu oczyszczania spalin drogą radiową do producentów i organów nadzorczych, zmieni codzienną pracę warsztatu w sposób mniej widoczny niż nowe kategorie części, ale równie istotny. W praktyce auto samo zgłosi nieprawidłowość w działaniu układu emisji, często zanim jeszcze kierowca zauważy jakikolwiek objaw.
Dla warsztatów oznacza to przesunięcie części ruchu serwisowego z napraw reaktywnych, wynikających ze zgłoszenia klienta, w stronę napraw wynikających z ostrzeżeń systemu pokładowego. Zamiast nieprzewidywalnego napływu zleceń, warsztaty współpracujące z dystrybutorami dysponującymi odpowiednimi narzędziami diagnostycznymi będą mogły z wyprzedzeniem przygotować się na konkretne naprawy.
Dochodzi do tego cyfrowy paszport środowiskowy pojazdu, czyli dokument przypisany do numeru VIN, zawierający m.in. rzeczywiste limity emisji zanieczyszczeń oraz parametry trwałości układu napędowego. Dla warsztatów i dystrybutorów części to nowe źródło wiarygodnych danych o pojeździe, ułatwiające dobór właściwego komponentu, pod warunkiem że narzędzia diagnostyczne i katalogowe używane na co dzień w warsztatach zostaną odpowiednio zaktualizowane.
Dystrybucja i warsztaty: czy czas już inwestować?
Zmiany technologiczne wymuszane przez Euro 7 to wyzwanie nie tylko dla producentów części, ale również dla dystrybutorów i samych warsztatów. Poszerzenie asortymentu o nowe kategorie komponentów to jedno.
Drugie, równie istotne wyzwanie, to kompetencje: diagnostyka i kodowanie nowych, bardziej złożonych komponentów wymaga innego poziomu przygotowania technicznego niż w przypadku dotychczasowych układów. Rodzi to pytanie o moment, w którym warsztaty i dystrybutorzy powinni zacząć inwestować w poszerzenie oferty i szkolenia.
Zapotrzebowanie na zaawansowane komponenty zacznie realnie rosnąć już w okresie przejściowym między listopadem 2026 a listopadem 2027 r., gdy na rynek zaczną trafiać pierwsze homologowane typy pojazdów, a wyraźny skok popytu zgodnie z prognozami cytowanych ekspertów przypadnie na lata 2028–2029, gdy pojazdy zgodne z Euro 7 zaczną masowo trafiać do serwisów posprzedażowych. Diagnostyka i kodowanie nowych czujników to kompetencja, której nie da się nabyć z dnia na dzień, ponieważ wymaga inwestycji w szkolenia i narzędzia znacznie wcześniej, niż pojawi się realny popyt.
Z drugiej strony zbyt wczesna, nieprzemyślana inwestycja w poszerzenie asortymentu o komponenty, na które popyt dopiero się kształtuje, może się nie zwrócić równie szybko, jak zakładano. Nie można też wykluczyć niedoborów lub wydłużonego czasu dostaw nowych typów komponentów w pierwszym okresie obowiązywania normy, zanim produkcja i logistyka w pełni się ustabilizują, zwłaszcza w kategoriach, w których liczba kwalifikowanych dostawców jest jeszcze ograniczona.
Najbardziej racjonalną strategią wydaje się podejście etapowe: inwestycja w wiedzę i narzędzia diagnostyczne już teraz, przy jednoczesnym stopniowym poszerzaniu fizycznego asortymentu magazynowego, dopasowanym do realnego tempa napływu pojazdów zgodnych z nową normą na rynek wtórny w danym regionie. Nie bez znaczenia pozostaje też dostęp do szkoleń branżowych – to one, obok samego asortymentu, będą decydować o tym, które warsztaty jako pierwsze zdobędą zaufanie klientów flotowych.
Dokąd zmierza rynek części zamiennych?
Z wypowiedzi ekspertów, którzy podzielili się swoją perspektywą na potrzeby tego materiału, wyłania się obraz rynku, który nie tyle obawia się Euro 7, ile aktywnie się do niej przygotowuje. Firmy powiązane z rynkiem OE jak Delphi | PHINIA, Valeo Service, Niterra czy DENSO już teraz rozbudowują portfolio o kolejne referencje czujników i komponentów układu wtryskowego, licząc na wzrost popytu w drugiej połowie dekady. Z kolei producenci materiałów ciernych, jak TMD Friction, od lat inwestują w badania nad zupełnie nowym dla branży obszarem – emisją cząstek stałych z hamulców.
Przewagę zdobędą firmy, które zaczęły przygotowania z wyprzedzeniem zarówno po stronie produktowej, jak i kompetencyjnej. Dla dystrybutorów i warsztatów oznacza to konkretną rekomendację: obserwować harmonogram wejścia normy w życie, ale nie czekać z inwestycjami w wiedzę do momentu, w którym pierwsze pojazdy Euro 7 zaczną masowo trafiać na podnośniki.
Pora na zmianę myślenia
Rynek z pewnością nie zmieni się jednego dnia. Między listopadem 2026 r., gdy Euro 7 zacznie obowiązywać dla nowych typów pojazdów, a masowym napływem takich aut do warsztatów posprzedażowych upłynie – zgodnie z szacunkami cytowanych ekspertów – kilka lat.
To okno czasowe, w którym zapadną decyzje, kto wejdzie w nową erę aftermarketu przygotowany, a kto będzie nadrabiać zaległości pod presją rosnącego popytu. Euro 7 nie oznacza dla aftermarketu stagnacji, lecz konieczność zmiany myślenia o ofercie w stronę wyższej precyzji, dłuższej trwałości i ściślejszej współpracy z producentami pojazdów już na etapie projektowania nowych komponentów.
Nikt nie wie jeszcze, jak dokładnie rozłoży się popyt na poszczególne kategorie części w kolejnych latach. Wiadomo natomiast, że różnica między firmami, które zaczęły się przygotowywać już teraz, a tymi, które zaczekają na pierwsze realne zlecenia, będzie liczona nie w miesiącach, lecz w latach przewagi rynkowej.
Źródło: Materiały redakcyjne



















