Czujniki, sterowniki i sprzęgła – trendy rynku części
Pexels – Mike Van SchoonderwaltW obliczu wszechobecnych podwyżek coraz głośniej mówi się o regeneracji części, o nadawaniu im drugiego życia. Nie jest to jazda na używanych elementach, ale przywracanie świetności tym składowym, które mogą jeszcze bez przeszkód służyć w naszych pojazdach. I które wciąż gwarantują bezpieczeństwo oraz wysoką funkcjonalność współpracujących ze sobą układów.
Są to działania zgodne z duchem ekologii, a także ze zrównoważonym rozwojem przemysłu. Tak kształtuje się sektor smart factory/smart manufactoringu, czyli fabryk przyszłości, które w swoją aktywność wpisują ochronę środowiska naturalnego, jak również (przy uwzględnieniu ograniczonych surowców i trudności w dostawach) rozważne gospodarowanie posiadanymi zasobami.
Czy polski rynek części zamiennych ma się dobrze i jakie „przykazania” musi obecnie wypełniać?
Pierwsze przykazanie: zredukuj masę
Dekarbonizacja, tj. redukcja emisji CO2, wymusza na producentach części samochodowych uwzględnienie nowych, pilnych potrzeb rynku. Skoro auta mają produkować mniej zanieczyszczeń, ich kompozyty też muszą powstawać w jak najmniej inwazyjny dla natury sposób, a samo wyposażenie pojazdów powinno płynnie wpisywać się w nurt eko.
Redukowana jest więc masa własna samochodu. Do powszechnego obiegu wprowadzane są bardzo lekkie materiały EPP (spieniony polipropylen) i EPS (spieniony polistyren), z których można wykonać fotele samochodowe, osłony przeciwsłoneczne, elementy bagażnika czy nawet baterie samochodowe.
W „odchudzaniu” auta każdy detal ma znaczenie. Celem ekologów jest sukcesywne wprowadzanie na rynek pojazdów zeroemisyjnych, w których waga całkowita ma być zdecydowanie bardziej ograniczona, a więc – w efekcie – mniej inwazyjna dla otoczenia.
Jak na razie jednak dodatkowe kilogramy „wnoszą na pokład” ulepszone wersje samochodowych części. Przykładem może być elektronicznie sterowane sprzęgło wielopłytkowe, które działa na podstawie danych z czujników mierzących prędkość obrotową kół, a także siłę odśrodkową oraz temperaturę sprzęgła. Takie rozwiązanie ma nowa Toyota GR Yaris, w której – jak można przeczytać na stronie toyotanews.eu: Rozkład momentu obrotowego między osiami reguluje responsywne sprzęgło, zaś rozdziałem między kołami po lewej i prawej stronie zarządzają 2 mechanizmy różnicowe Torsen, dzięki którym auto prowadzi się naturalnie i bezpośrednio. Do komponentów tworzących samochody marki Toyota dołączyły: dodatkowa chłodnica, intercooler z instalacją natrysku wody i zmodyfikowany wlot powietrza.
Po drugie: poznaj najnowsze sterowniki
Moduły mające własną pamięć i oprogramowanie umożliwiają w autach sterowanie silnikiem oraz skrzynią biegów, zarządzają temperaturą (sterowniki klimatyzacji), pracą zawieszenia, układem kontroli trakcji, ABS-em, poduszkami powietrznymi oraz współpracują z nawigacją i systemem multimedialnym pojazdu. Najnowsze wersje sterowników mają optymalizować działanie samochodu – sprawiają, że praca silnika staje się „elastyczniejsza”, zwiększa się moment obrotowy i przyrost mocy.
W efekcie kierowcy zauważają mniejsze zużycie paliwa, a jazdę „ulepszoną dzięki czujnikom” określają jako płynniejszą, dynamiczniejszą. Warto pamiętać o regularnych aktualizacjach sterowników, zwłaszcza tych dotyczących silnika, skrzyni czy modułów, które chronią auto przed włamaniem.
Trzecia rada: zachowaj czujność
Na rynku części samochodowych prym wiodą różnego rodzaju czujniki i systemy, bez których nie może się obejść współczesna motoryzacja. Popularne są: czujniki wałka rozrządu, położenia wału korbowego lub temperatury spalin.
Teraz przyszła pora na montaż czujników temperatury spalin w układach wydechowych, które to urządzenia oferuje m.in. firma Valeo. Wśród „czujnikowych nowości” należy też wspomnieć o systemie monitorowania zachowana kierowcy – od lipca 2024 r. jest on obowiązkowy we wszystkich nowo homologowanych samochodach.
MOŻE ZAINTERESUJE CIĘ TAKŻE
System ADDW (Advanced Driver Distraction Warning) stanie się obligatoryjny dla każdego nowego auta, ponieważ zapobiega rozproszeniu uwagi kierowcy, wymaga skupienia na prowadzeniu pojazdu, nieustannie monitorując wzrok osoby siedządzącej za kierownicą i alarmując ją, gdy przez dłuższą chwilę (ponad 6 s) nie patrzy na drogę. System ADDW jest jednym z wdrażanych wymogów, które dotyczą obowiązkowego wyposażenia nowych pojazdów.
Komisja Europejska, chcąc ograniczyć liczbę wypadków samochodów, których częstymi przyczynami są błędy ludzkie, dąży do wprowadzenia jeszcze kilku obligatoryjnych rozwiązań. Są nimi:
- inteligentny asystent prędkości (który mając wgrane informacje o ruchu drogowym i znakach, na bieżąco będzie powiadamiał kierowcę o ewentualnych popełnianych błędach i zaistniałych zdarzeniach na drodze), czujniki cofania / kamery wykrywające przeszkody,
- system awaryjnego hamowania w przypadku pojawienia się nagłych zagrożeń na drodze,
- czarna skrzynka pojazdu.
Europejskie przepisy, które oddziałują na wiele aspektów motoryzacyjnego świata, zmuszają producentów do elastyczności w tworzeniu swoich ofert. Nierzadko też modyfikują przebieg prac produkcyjnych, nadając rynkowi części zamiennych innowacyjny charakter.
Nowości nie dla każdego...
Starsze modele pojazdów trudno wyposażyć w czujniki, sonary czy radary. Ich technologiczna infrastruktura jest już przestarzała, by dźwignąć cyfrowe dodatki pod względem wysokich kosztów przeprowadzanych modyfikacji, jak i z powodu ryzyka naruszenia integracji strukturalnej niemłodych już samochodów.
Każdy montowany w nich czujnik czy system oznaczałby gruntowne zmiany w całym układzie. W konsekwencji mogłoby to zaszkodzić autom starszego typu.
Jeśli jednak cena wytwarzania sterowników do nowych modeli wciąż będzie rosnąć, na rynku pozostanie wiele leciwych wielośladów, które „muszą radzić sobie” bez elektroniki. Wytwarzanie półprzewodników jest kosztowne, to one jednak zamieniają zwykłe samochody w komputery na kółkach i to w ich sektorze zachodzi obecnie najwięcej zmian.
Źródło: Materiały redakcyjne










