3 minuty z... Wywiad z Piotrem Boruckim
Archiwum prywatneKonsekwentny w osiąganiu celu – rozmowa z Piotrem Boruckim, Prezesem zarządu TIP-TOPOL.
Moja przygoda w branży... Jak to się wszystko zaczęło?
Dorastałem z rodzinną firmą. TIP-TOPOL założył mój Ojciec, razem ze swoim kolegą, w 1988 r., a ja – już jako nastolatek – cały czas byłem obecny w rozwoju tej działalności, przechodząc drogę od magazyniera, pomagania przy różnych obowiązkach, po działania marketingowe, takie jak prace nad naszą marką własną INVENTO. Mimo że mam umysł ścisły, matematyczno-fizyczny, nigdy nie chciałem pracować jako typowy inżynier: cały czas być zajętym jakimiś wyliczeniami, siedzieć przed komputerem.

Podczas studiów na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu, wybrałem więc temat pracy magisterskiej łączący świat nauki ze światem biznesu i pisałem o analizie strategicznej w zarządzaniu przedsiębiorstwami. Tak przygotowany do zawodu, przez 2 lata po skończeniu uczelni, działałem w branży motoryzacyjnej, poznając bardzo dobrze rynek, prowadząc prywatne marki…
W końcu dołączyłem do firmy Taty, uznając że to dobry moment, by działać razem, przydać się w zespole, który już przecież dobrze znałem. Wiele rzeczy w TIP-TOPOL wydało mi się proste do koordynowania czy zrozumienia, ale to dlatego, że od dziecka miałem z nimi styczność /uśmiech/.

Jednak najwięcej nauczyłem się, podpatrując osoby bardziej doświadczone. Interesowało mnie, jak sobie radzą w wykonywaniu codziennych zadań, czym się kierują w podejmowaniu istotnych decyzji. Przez te wszystkie lata stawiałem też na rozwój zawodowy, uczestnicząc w licznych kursach dla menadżerów z różnych działów.
Do dzisiaj zawsze chętnie biorę udział w szkoleniach – np. niedawno miałem do czynienia z tzw. odwróconym mentoringiem, czyli odbywałem regularne, zaplanowane spotkania z przedstawicielem młodego pokolenia. Ja dzieliłem się z nim swoją branżową wiedzą, a w zamian dostawałem informacje z pierwszej ręki, jak wygląda sytuacja na rynku konsumenckim.
Słuchałem, czego młodzi ludzie szukają w ofertach handlowych, jakie mają potrzeby, oczekiwania jako nasi przyszli klienci albo współpracownicy… To był ciekawy, inspirujący projekt.

Sposób na work-life balance, czy w dzisiejszych czasach można osiągnąć ten stan?
Wiele osób rozumie ten balance jako minimum zaangażowania konieczne do wykonania swojej pracy, a następnie korzystanie w pełni z czasu wolnego… Dla mnie ta granica między życiem zawodowym a prywatnym nie jest taka mocna – pewnie dlatego, że uwielbiam to, co robię na co dzień, więc często po prostu nie czuję, że w tematach zawodowych jestem zanurzony przez 10-12 godzin.
Te tematy naprawdę mnie wciągają /śmiech/ i w tym tzw. czasie „po godzinach” nie muszę leżeć, odpoczywać. Przeciwnie – im więcej, kolokwialnie mówiąc, mamy na głowie, tym więcej dajemy z siebie.

W tygodniu przecież wstajemy wcześnie, zabieramy się za wykonywanie zadań, jesteśmy bardzo aktywni, a w weekend zdarza się, że od momentu późnej pobudki, dzień kończy się zbyt szybko i wiele planów nie zostaje zrealizowanych... Dlatego pilnuję tej wewnętrznej samodyscypliny, relaksując się w ruchu: podczas podróży, wyjazdów ze znajomymi, uprawiając sport.
A czy osiągam w ten sposób work-life balance? O to trzeba zapytać moją Rodzinę /śmiech/.
Gdybym spotkał siebie z dawnych lat, co mógłbym sobie powiedzieć – podpowiedzieć?
Po pierwsze: bądź odważny, nie bój się podejmowania decyzji. Gorsze od podjęcia złej decyzji jest nicnierobienie.

Po drugie: działaj konsekwentnie. Często mamy na horyzoncie jakiś cel, ale nie dajemy sobie szansy, żeby w drodze do realizacji tego celu popełniać błędy albo zmieniać strategię postępowania.
MOŻE ZAINTERESUJE CIĘ TAKŻE
A nieraz trzeba sięgnąć po inne narzędzie do realizacji planów, całkowicie zmodyfikować metodę i na nowo próbować uzyskać zamierzone rezultaty. Konsekwencja jest ważna w życiu.
I trzecia istotna podpowiedź: nie marnuj czasu!
Zdarzenie związane z samochodem, z podróżą autem, które zapadło Panu w pamięć.
Wspominam podróż z Mamą, Maluchem nad morze. Auto zepsuło się w trasie, nie można było ot tak, zadzwonić po pomoc, więc musieliśmy iść ok. 10 km piechotą, żeby znaleźć kogoś, kto naprawi samochód. I tak droga na wakacje zajęła nam 15 godzin w jedną stronę – dzisiaj trudno już sobie wyobrazić tamtą motoryzacyjną rzeczywistość.

Plany na najbliższe miesiące Nowego Roku 2026.
Postawiłem sobie sportowe cele, które chciałbym osiągnąć. Dotyczy to też planów zawodowych w rozwoju TIP-TOPOL i wyjazdów, ale nie tylko tych w delegacje /uśmiech/. W temacie prywatnych podróży w pełni zdaję się na Żonę, która jest świetną koordynatorką naszych rodzinnych wypraw.
SZYBKIE PYTANIE – KRÓTKA ODPOWIEDŹ
- Samochód idealny to… Taki, który sam jeździ. W pełni autonomiczny.
- Dzień zwykle zaczynam od… Kawy, śniadania, przeglądu prasy.
- „Resetuje mnie”… SPORT, jakikolwiek. Głównie kolarstwo szosowe, trochę też gravelowe. Zimy nie wyobrażam sobie natomiast bez narciarstwa alpejskiego, a od czasów pandemii polubiłem również biegówki. A dzięki Córce, która zainspirowała mnie pływaniem, kilka razy w tygodniu jestem na basenie.
- Bohaterowie z dzieciństwa, którzy się nie znudzą… Książki, które warto znać... Z postaci fikcyjnych to pewnie Rambo /śmiech/, a tak na poważnie polecam książkę „Mindf*ck” Cristophera Wylie’a, przedstawiającą historię Cambridge Analytica – firmy, która kontrowersyjnymi działaniami wpływała na wybory prezydenckie w USA, na Brexit, czy nawet na obalanie rządów różnych państw.
- Ulubiona potrawa: Nie ma to jak dobry stek. Medium rare.
Źródło: Materiały redakcyjne



![Prezentacja strategii rozwoju konceptu warsztatowego ZF [pro]Service](https://cms.autoexpert.pl/media/cache/resolve/index_big%2Fmedia%2Fartykuly%2FZF%25202025.jpg)





