Trudny czas dla SKP

Trudny czas dla SKP Raven Media – Maciej Blum

Właściciele stacji kontroli pojazdów od lat postulują o zmianę przepisów, w tym przede wszystkim o modyfikację cenników badań technicznych, które już prawie 18 lat pozostają na tym samym poziomie. Nie dziwi więc, że w obecnej sytuacji rosnących kosztów praktycznie wszystkiego podmioty prowadzące SKP stoją przed poważnymi wyzwaniami związanymi nawet z utrzymaniem się na rynku.

  • Od końca grudnia 2021 r. do końca czerwca 2022 r. – a więc przez 6 miesięcy – liczba SKP w Polsce spadła o 152.
  • Inflacja, rosnące koszty utrzymania firmy, wzrost cen za energię, ogrzewanie, wzrost wynagrodzeń pracowników uderzają w podmioty prowadzące SKP.
  • Przedsiębiorcy prowadzący stacje kontroli wskazują przede wszystkim na zbyt niskie ceny badań technicznych, jedne z najniższych w UE.
  • Systemowi badań pojazdów brakuje nie tylko nowelizacji cennika za badania okresowe pojazdów, ale także wiarygodnych urządzeń pomiarowych.
  • Do tej pory są stacje, na których sprzęt pracuje od ponad 20 lat.
  • Brak diagnostów i wzrost kosztów zatrudnienia przy niezmienionej stawce za badania ogranicza rozwój firm.

Powiązane firmy

Liczba stacji kontroli pojazdów w Polsce spada. Od końca grudnia 2021 r. do końca czerwca 2022 r. – a więc przez 6 miesięcy – liczba SKP w Polsce spadła o 152. To jest wskaźnik, który najlepiej pokazuje, jaka jest obecna sytuacja w branży badań technicznych. – Faktem jest, że cały czas budują się nowe SKP (przy większych firmach transportowych lub przy dealerstwach) co jest jak najbardziej zrozumiałe, ale oznacza to, że zamykają się stacje kontroli w małych miejscowościach. To najczęściej stacje rodzinne, które zainwestowały duże środki w działalność, która z powodów „niemocy” rządzących stała się bardzo często deficytowa – tłumaczy Jarosław Lach, doradca techniczno-handlowy w firmie Sosnowski.

WARTO WIEDZIEĆ
Zmiany w badaniach technicznych
Zgodnie z procedowanym obecnie projektem zmian przepisów od początku 2023 r. właściciele samochodów zapłacą dwa razy więcej, jeśli spóźnią się z wykonaniem badania technicznego powyżej 30 dni. Jeżeli okaże się, że samochód biorący udział w wypadku nie miał aktualnego przeglądu technicznego, policja będzie mogła wystawić kierowcy mandat nawet do wysokości 3000 zł. Obecność pojazdów na badaniu będzie potwierdzona dokumentacją fotograficzną. Fotografie mają zawierać informacje dotyczące daty i godziny przeprowadzenia badań oraz być archiwizowane przez 5 lat. Jeśli pojazd nie uzyska pozytywnego wyniku badania, właściciel samochodu będzie mógł odwołać się od decyzji diagnosty.

>>>Zestawienie producentów i dystrybutorów wyposażenia SKP<<

Liczne problemy SKP

– Rok temu na zadane pytanie odnośnie do przyszłości SKP odpowiedziałem, że systemowi badań pojazdów brakuje nowelizacji cennika za badania okresowe pojazdów oraz wiarygodnych urządzeń pomiarowych. Obecnie na pytanie odnośnie problemów SKP tę odpowiedź można by w zasadzie powtórzyć, z naciskiem, że sprawa urealnienia cennika badań przy galopującym wzroście kosztów prowadzenia wszelkich działalności staje się już bardzo paląca – mówi Mariusz Nowicki, prezes zarządu firmy Haik.

Krzysztof Wiśniewski, właściciel firmy CARTEC, zwraca uwagę na najważniejsze problemy, z którymi borykają się obecnie SKP. Stała, od lat niezmieniająca się stawka za badanie techniczne pojazdu nie idzie w parze ze wzrostem kosztów prowadzenia działalności. Sytuację pogłębiają problemy na rynku pracy. Brak diagnostów i wzrost kosztów zatrudnienia przy niezmienionej stawce za badania ogranicza rozwój firm.

– Drugim problemem, z jakim borykają się właściciele stacji, jest brak konkretnych informacji na temat daty i zakresu wprowadzenia Dyrektywy 2014/45/UE. Nowe przepisy dotyczące badań technicznych pojazdów miały wejść w życie w 2018 r., jednak nadal nie zostały wprowadzone. Termin wdrożenia Dyrektywy jest stale przesuwany, a ponadto nieznany jest zakres podmiotowy wprowadzanej Dyrektywy – czy będzie to tylko, to co w niej zapisano, czy też zostaną dodane jakieś „nowe regulacje”. Taka stagnacja powoduje, że właściciele stacji kontroli pojazdów wstrzymują się z wszelkimi inwestycjami – dodaje Krzysztof Wiśniewski. 

Jarosław Lach zauważa, że rosnące koszty przy niezmiennej od 18 lat cenie urzędowej powodują, że coraz większa część SKP zaczyna walczyć o przeżycie. Siłą rzeczy jedną z konsekwencji będzie niezdolność do modernizacji i zaostrzająca się walka o klienta/kierowcę, co musi skutkować obniżeniem jakości badań technicznych.  – Właściciele SKP w trakcie rozmów zastanawiają się, komu zależy na „rozwaleniu” systemu. Czy są plany, aby stacje kontroli zostały przejęte przez duże podmioty i zagraniczne organizacje? – zastanawia się Jarosław Lach i dodaje: – Coraz bardziej daje się we znaki właścicielom SKP brak diagnostów. Średnia wieku w tym zawodzie jest bardzo wysoka, ludzie ci systematycznie odchodzą z rynku pracy na emerytury. Brak możliwości podniesienia wynagrodzenia diagnostom przy jednocześnie planowanej w nowych przepisach coraz większej odpowiedzialności diagnostów powoduje, że do zawodu nie garną się młodzi ludzie.

Inflacja, rosnące koszty utrzymania firmy, wzrost cen za energię, ogrzewanie, wzrost wynagrodzeń pracowników, a więc problemy, z którymi borykają się niemal wszyscy, mocniej uderzają w podmioty prowadzące SKP. Jak zauważa bowiem Aleksandra Beker-Zabrocka, doradca handlowy w firmie UNIMETAL, inni przedsiębiorcy przerzucają koszty na klienta końcowego, podnosząc ceny usług czy produktów, natomiast właściciele stacji takich możliwości nie mają, ponieważ stawki narzucane ustawą nie zmieniły się od 18 lat. 

– Od wielu lat środowisko SKP alarmuje o potrzebie waloryzacji stawek, które pozwolą stacjom się rozwijać, inwestować w nowy sprzęt – mówi Aleksandra Beker-Zabrocka.

Pożądana dywersyfikacja działalności

Firmy na różne sposoby starają się radzić sobie z tym problemem. Jak zauważa Mariusz Nowicki, są stacje położone w kompleksach motoryzacyjnych, gdzie diagnosta zajmuje się też inną pracą. Są stacje rodzinne, które redukują koszty przez samozatrudnienie lub działalność stacji jest finansowana z innych przychodów. Jeśli taki stan się utrzyma, nie ma mowy o inwestowaniu w wyposażenie. – Może pojawić się pewnego rodzaju demoralizacja, mniejsza dbałość o zachowanie właściwych standardów, bo brak szacunku do źle opłacanej pracy jest zjawiskiem normalnym. To już są zjawiska, które może być ciężko odwrócić, psując, może nie doskonały, ale z trudem budowany system kontroli pojazdów – mówi Mariusz Nowicki. – Wobec tego podstawowego problemu ciężko mówić o pozostałych, choć wyzwań jest wiele, bo w związku z postępującą innowacyjnością pojazdów musi postępować innowacyjność w ich kontroli i diagnozowaniu.

Jak w każdym biznesie są również i tacy, którym się powodzi, którzy uciekają do przodu. – Dywersyfikują działalność, wymieniają wyposażenie na nowe, realizują zasadę, że inwestuje się w czasach kryzysu. W tym wszystkim blokuje ich tylko niepewność powodowana przez zmiany przypisów, które jakoś od wielu lat nie mogą wejść w życie. Od kilku lat mówi się o „archiwizacji wyników”, o nowej normie hamulcowej, a nikt nie wie, jak to ma wyglądać i kiedy te zapowiedzi staną się ciałem – wyjaśnia Jarosław Lach.

– Przedsiębiorcy prowadzący stacje kontroli wskazują przede wszystkim na zbyt niskie ceny badań technicznych, jedne z najniższych w UE. W ramach działania w Stowarzyszeniu Techniki Motoryzacyjnej wskazujemy na dobre praktyki w wybranych krajach europejskich i staramy się zainteresować tym decydentów – dodaje Jarosław Cichoń, prezes zarządu WSOP. – Wielu naszych klientów, nie czekając jednak na ewentualne podwyżki, bardzo aktywnie poszukuje sposobu na dywersyfikację działalności. Drugim poważnym problemem jest niewystarczająca liczba diagnostów. Staramy się temu zaradzić, organizując cieszące się powodzeniem szkolenia dla kandydatów na diagnostów. Niektórzy przedsiębiorcy borykają się z denerwującym zjawiskiem konkurencji pomiędzy stacjami. Ten problem dałoby się rozwiązać stosunkowo prostymi środkami technicznymi, są do tego narzędzia i działające w Polsce pilotażowe realizacje.

Również Krzysztof Wiśniewski zauważa na rynku tendencję, że właściciele stacji próbują sobie radzić z problemem rentowności, poszerzając działalność stacji o serwis samochodowy. – Notujemy nieznaczny wzrost zapytań o urządzenia do kontroli geometrii w technologii 3D, dźwigniki samochodowe dwukolumnowe, podprogowe, nożycowe i diagnostyczne oraz urządzenia do wulkanizacji: montażownice i wyważarki kół samochodowych.

Kontrola zawieszenia ZF Aftermarket

Ograniczone inwestycje

Aleksandra Beker-Zabrocka podkreśla, że w ostatnim czasie zmalała liczba nowo otwieranych stacji, bo trudne czasy ograniczają inwestycje. Ci, którzy jednak dziś budują i otwierają stację, mówią wprost: „To inwestycja w przyszłość”. Koszt zakupu działki, materiałów budowlanych, urządzeń za kilka lat może być jeszcze wyższy, dlatego dziś decydują się na budowę z nadzieją, że stawki ulegną zmianie.

– Są też podmioty, które prowadzą stację od dłuższego czasu i regularnie wymieniają sprzęt co kilka/kilkanaście lat (w zależności ile przeglądów wykonują, w jakich warunkach pracuje sprzęt) oraz budują kolejne stacje w nowych punktach. Często są to firmy, których głównym źródłem dochodów nie jest stacja, ale np. warsztat prowadzony równolegle. Dla nich SKP to wartość dodana do posiadanego biznesu – wyjaśnia Aleksandra Beker-Zabrocka.

Są firmy, które inwestują w rozwój swoich stacji, wprowadzają nowe rozwiązania organizacyjne, jak chociażby potokową organizację badań czy ułatwienia dla określonych grup klientów, np. właścicieli quadów czy motocykli. Rośnie zainteresowanie technologią sprawdzania zespołów pojazdów z dociążeniem badanej osi, szczególnie w naczepach.

– Wykonujemy dużo modernizacji pozwalających unowocześnić starsze linie diagnostyczne bez konieczności wymiany części mechanicznych. Kilku naszym klientom dostarczyliśmy ostatnio produkowane przez nas myjnie, inni uruchamiają serwisy stacjonarne bądź mobilne – dodaje Jarosław Cichoń. – Nasz serwis używa kilkunastu mobilnych warsztatów, chętnie pomożemy w takich zamierzeniach. Można dodatkowo zająć się regulacją geometrii i kalibracją systemów ADAS, sprzedażą ubezpieczeń i likwidacją szkód. To są w większości stosunkowo niewielkie inwestycje. Rozmawiamy o tym z naszymi klientami i wspólnie szukamy rozwiązań. 

Aleksandra Beker-Zabrocka dodaje jeszcze, że w wyniku przyjętej nowelizacji przepisów i zmiany przepisów dotyczących sposobu przeprowadzania badań podmioty, które prowadzą stacje kontroli pojazdów zostały niemal zmuszone do inwestycji w nowy sprzęt. Z punktu widzenia diagnostów ma to wpływ na poprawę bezpieczeństwa w ruchu drogowym, z drugiej strony wymieniany jest tylko sprzęt, który ma spełnić nowe wymagania, a gdyby stawki były wyższe można byłoby wyeksploatowane urządzenia wymieniać częściej (do tej pory są stacje, na których sprzęt pracuje od ponad 20 lat). 

Jest też pozytyw

Jak zauważa przedstawicielka firmy UNIMETAL, w obecnej sytuacji widoczny jest pozytywny trend: – Zauważyliśmy wzrost rozbudowy prywatnych warsztatów wyposażanych w sprzęt, jak ten na SKP, do obsługi własnych flot samochodowych. To potwierdza, że właściciele firm posiadających własne bazy transportowe są świadomi zagrożeń na drogach i chcą, żeby ich pojazdy kontrolować częściej niż raz w roku. Właściciele takich obiektów zachowawczo budują je zgodnie z wymaganiami określonymi w rozporządzeniu dotyczącym Stacji Kontroli Pojazdów, nie wykluczając rozszerzenia swojej działalności w przyszłości o SKP. 

 

Zdaniem EXPERTów

Krzysztof Wiśniewski CartecŚmiało mogę stwierdzić, że aktualna sytuacja właścicieli stacji kontroli pojazdów jest trudna. Obecne działania rządu sprawiają, że prowadzenie działalności takiej jak stacja kontroli pojazdów staje się nierentowne.

Krzysztof Wiśniewski
Właściciel CARTEC K. Wiśniewski, 
B. Nowak Spółka Jawna

Mariusz Nowicki HaikStatystyczna stacja kontroli pojazdów nie jest już w zasadzie działalnością dochodową, więc zaczynają się likwidacje takich przedsięwzięć. Oczywiście nie wszystkie stacje się zamkną.

Mariusz Nowicki
Prezes zarządu firmy Haik

Jarosław Lach SosnowskiPewna „niemoc” legislacyjna powoduje też, ze zaczynają pojawiać się różnorodne spiskowe teorie odnośnie rynku usług przeglądów technicznych. Budzą się demony spowodowane niepewnością i stagnacją.

Jarosław Lach
Doradca techniczno-handlowy 
w firmie Sosnowski

Aleksandra Beker-Zabłocka UNIMETALKolejny wzrost kosztów prawdopodobnie wstrzyma właścicieli SKP przed inwestowaniem w remonty, modernizacje czy wymianę sprzętu na nowoczesny.

Aleksandra Beker-Zabrocka 
Doradca handlowy w firmie UNIMETAL

Jarosław Cichoń WSOPNajpoważniejszym problemem, który dotyka wszystkie stacje kontroli pojazdów, jest niezmieniona od 18 lat cena badania technicznego, jedna z najniższych na terenie Unii Europejskiej.

Jarosław Cichoń
Prezes zarządu WSOP

 

 

Artykuł ukazał się w czasopiśmie

O Autorze

Wojciech Traczyk

Redaktor miesięcznika „autoEXPERT”

Tagi artykułu

Chcesz otrzymać nasze czasopismo?

Zamów prenumeratę