Oszuści reklamują nielegalne czynniki chłodnicze

Oszuści reklamują nielegalne czynniki chłodnicze Magnific – Drazen Zigic
Bogdan Kruk
20.5.2026

Nielegalny handel czynnikami chłodniczymi przestał być zjawiskiem marginalnym. Do warsztatów wciąż trafiają oferty taniego R134a – bez dokumentów, często w jednorazowych butlach. Część z tych transakcji kończy się jeszcze prościej: po wpłacie zaliczki sprzedawca znika. A nawet jeśli towar dotrze, jego skład może stanowić poważne zagrożenie dla układu klimatyzacji i samego warsztatu.

  • Szara strefa czynników chłodniczych: jak działa, jak powstała, kto czerpie z niej zyski.
  • Skąd pochodzi towar, dlaczego jest tak tani i tak bardzo niebezpieczny w użyciu? 
  • Jak warsztat może rozpoznać nielegalny czynnik chłodniczy – poradnik „autoEXPERTa”.

Rynek czynników chłodniczych w Unii Europejskiej od kilku lat podlega silnym ograniczeniom wynikającym z rozporządzeń F-gazowych. Stopniowe zmniejszanie podaży fluorowanych gazów cieplarnianych o wysokim współczynniku GWP (Global Warming Potential – wskaźnik globalnego ocieplenia) oraz wzrost cen stworzyły sprzyjające warunki dla rozwoju szarej strefy.

Według szacunków Fundacji Ochrony Klimatu PROZON, już w 2018 r. nielegalne produkty mogły stanowić nawet ok. 40% rynku czynników chłodniczych w Polsce. Choć dokładna skala zjawiska jest trudna do oszacowania, dane branżowe i działania służb wskazują, że problem pozostaje istotny. Przekłada się to bezpośrednio na sytuację, w której na rynku wciąż funkcjonuje znaczący wolumen czynnika R134a o niepewnym pochodzeniu, który trafia również do warsztatów samochodowych.

Zorganizowany proceder w biały dzień

Nieuczciwi sprzedawcy oferują fluorowane gazy cieplarniane bezpośrednio z samochodów dostawczych podjeżdżających pod warsztaty, a także za pośrednictwem portali internetowych, mediów społecznościowych i wiadomości SMS. Oferty są formułowane w sposób typowy dla handlu „okazyjnego”:

  • ograniczona ilość,
  • szybka decyzja,
  • atrakcyjna cena
  • i brak formalności.

Transakcja odbywa się bez faktury, dokumentacji pochodzenia i jakiejkolwiek odpowiedzialności po stronie sprzedawcy. Pozornie korzystne propozycje często okazują się zwykłym oszustwem – po dokonaniu płatności kontakt się urywa, a towar nigdy nie trafia do odbiorcy.

Tam jednak, gdzie dostawa dochodzi do skutku, warsztat może otrzymać produkt niewiadomego pochodzenia: przemycony spoza UE, wprowadzony na rynek poza systemem kwot F-gazowych lub zwyczajnie zafałszowany. W efekcie butla oznaczona jako R134a może zawierać mieszaninę innych gazów, w tym substancji łatwopalnych albo zanieczyszczonych wilgocią i olejem.

Fundacja PROZON informuje, że początkowo nielegalny handel koncentrował się głównie na bazarach i targowiskach w rejonach przygranicznych. Wraz ze wzrostem skali procederu dystrybucja przeniosła się do kanałów trudniejszych do kontrolowania – sprzedaży internetowej lub bezpośrednich kontaktów z warsztatami. Dziś coraz częściej mamy do czynienia z sytuacją, w której handlowiec sam dociera do klienta, oferując „sprawdzony towar” z dostawą pod bramę serwisu.

Skąd pochodzi towar i dlaczego jest tak tani

Znaczna część czynników chłodniczych trafiających na europejski rynek pochodzi z Azji, przede wszystkim z Chin. W przypadku nielegalnego obrotu Polska jest natomiast wskazywana jako jeden z ważnych punktów wjazdu do Unii Europejskiej – szczególnie na szlaku prowadzącym przez wschodnią granicę.

Nie oznacza to, że każdy czynnik przywożony z Ukrainy jest nielegalny, ale różnica cen i unijny system kwot tworzą warunki, które przemytnicy potrafią wykorzystać – często kosztem bezpieczeństwa użytkowników i warsztatów. Mechanizm jest prosty: poza Unią Europejską R134a można kupić znacznie taniej niż w ramach legalnych transakcji przeprowadzanych w Polsce.

W zależności od okresu i źródła zakupu różnica cen może być kilkukrotna, a przy większych ilościach staje się wystarczająca, by przemyt był opłacalny. Dla warsztatu końcowa oferta wygląda kusząco: „ten sam gaz”, niższa cena, szybka dostawa.

Problem w tym, że za taką ofertą często nie stoi ani legalny import, ani kontrola jakości, ani odpowiedzialny dostawca – a zawartość butli może odbiegać od deklaracji, co grozi uszkodzeniem układu klimatyzacji w samochodzie lub w stacji obsługi. Skalę zjawiska potwierdzają działania służb.

W 2019 r. polska Krajowa Administracja Skarbowa zatrzymała prawie 25 t czynników chłodniczych przywiezionych bez wymaganych zezwoleń i oznaczeń; w przesyłkach znajdowały się m.in. R134a, R404A i R410A. Environmental Investigation Agency (EIA) opisała tę sprawę w raporcie Doors Wide Open jako jedną z największych tego typu konfiskat w Europie.

Ten sam raport wskazywał Polskę jako jeden z pierwszych punktów wprowadzania na rynek UE nielegalnych czynników HFC (wodorofluorowęglowodorów) pochodzących ze wschodu oraz z transportów kierowanych bezpośrednio z Chin. Zwracał także uwagę na drugi kanał dostaw, tzw. szlak południowo-wschodni, związany m.in. z Turcją i Bałkanami, którym do Europy trafiają czynniki mijające system kontroli, kwotowania i jakości.

PROZON podkreśla, że metody przemytu ewoluują wraz ze wzrostem kontroli. Czynniki chłodnicze są obecnie przemycane np. w legalnych przesyłkach, w pojazdach ciężarowych, a wcześniej także w zbiornikach LPG. Oznacza to, że nielegalny obrót coraz częściej „ukrywa się” w pozornie legalnym łańcuchu dostaw, co znacząco utrudnia jego wykrycie oraz zwiększa ryzyko pojawienia się takiego produktu w warsztacie.

Co może trafić do butli zamiast czynnika R134a?

Problemem nie jest wyłącznie nielegalne pochodzenie towaru. Równie poważnym zagrożeniem jest fałszowanie samej substancji.

Butla oznaczona jako czynnik R134a może w rzeczywistości zawierać zupełnie inny czynnik – od R22 (wycofanego ze względu na wpływ na warstwę ozonową), przez mieszaniny węglowodorów, aż po substancje o wysokim ryzyku zapłonu lub wybuchu. Badania prowadzone przez laboratorium fundacji PROZON wielokrotnie wykazały, że nawet w opakowaniach wyglądających na oryginalne znajdował się czynnik o składzie niezgodnym z deklaracją.

W skrajnych przypadkach były to mieszaniny propanu i butanu – gazów łatwopalnych, które po wprowadzeniu do układu klimatyzacji stwarzają realne zagrożenie dla zdrowia i życia mechanika oraz użytkownika pojazdu. Szczególnie niepokojące są także metody transportu nielegalnego towaru.

Fundacja PROZON odnotowała przypadki przewozu czynników chłodniczych w instalacjach LPG, wcześniej wykorzystywanych do magazynowania propan-butanu. W takiej sytuacji istnieje wysokie ryzyko, że do układu klimatyzacji trafi mieszanina o nieprzewidywalnych właściwościach – w tym zdolna do zapłonu.

Dla układu klimatyzacji samochodowej skutki zastosowania sfałszowanego czynnika mogą być dotkliwe i natychmiastowe. Obecność wilgoci prowadzi do powstawania kryształków lodu blokujących zawór rozprężny lub dyszę dławiącą.

Zanieczyszczenia chemiczne mogą powodować korozję elementów wewnętrznych, a niekompatybilny olej zakłóca smarowanie sprężarki, co w konsekwencji kończy się jej zatarciem. Dodatkowym zagrożeniem jest skażenie stacji obsługi klimatyzacji – odzyskany czynnik trafia do zbiornika urządzenia i może zanieczyścić kolejne układy serwisowane w warsztacie.

Jak warsztat może się zabezpieczyć przed oszustwem 

Najskuteczniejszą ochroną jest konsekwencja w zakupach i procedurach serwisowych. Czynnik chłodniczy powinien pochodzić wyłącznie od sprawdzonych dystrybutorów, z pełną dokumentacją: fakturą, kartą charakterystyki i oznaczeniem partii.

Kluczowe jest też stosowanie analizatora czynnika przed odzyskiem i napełnianiem – to jedyny sposób, by uniknąć skażenia stacji obsługi. W przypadku wątpliwości co do składu gazu warsztat powinien odmówić wykonania usługi.

Zlekceważenie tych zasad skutkuje ryzykiem roszczeń ze strony klienta końcowego, koniecznością pokrycia kosztów napraw lub wypłaty odszkodowań, a w skrajnych przypadkach – także odpowiedzialnością prawną. Osobnym, równie poważnym ryzykiem jest utrata reputacji i płynności finansowej warsztatu.

Nielegalny czynnik chłodniczy to nie tylko problem formalny, ale realne zagrożenie dla warsztatu. Pozorna oszczędność przy jego zakupie może bardzo szybko przełożyć się na straty liczone w tysiącach złotych. Ryzyko awarii, pożaru oraz odpowiedzialności prawnej sprawia, że jedyną bezpieczną drogą pozostaje korzystanie ze sprawdzonych źródeł oraz kontrola jakości czynnika przed jego użyciem.

Jak rozpoznać nielegalny czynnik chłodniczy – poradnik dla warsztatu
Jednorazowa butla lub brak systemu zwrotu opakowania – w UE obrót czynnikami odbywa się w butlach wielokrotnego użytku; brak możliwości zwrotu oznacza nielegalne pochodzenie.
Sprzedaż „z busa” lub bez faktury – typowy schemat działania nielegalnych handlarzy; brak dokumentu zakupu oznacza brak odpowiedzialności sprzedawcy.
Brak karty charakterystyki (SDS) i danych producenta – legalny czynnik musi mieć pełną dokumentację techniczną i identyfikowalność.
Podejrzanie niska cena – istotnie niższa od rynkowej powinna wzbudzić czujność; często oznacza towar spoza systemu kontroli lub o niepewnym składzie.
Nieczytelne lub niespójne oznaczenia – brak numeru partii, niejednolite etykiety, błędy w nazwie czynnika.

Źródło: Materiały redakcyjne

O Autorze

Bogdan Kruk

Redaktor miesięcznika „autoEXPERT”

Tagi artykułu

autoExpert 05 2026

Chcesz otrzymać nasze czasopismo?

Zamów prenumeratę