Oszuści reklamują nielegalne czynniki chłodnicze
Magnific – Drazen ZigicNielegalny handel czynnikami chłodniczymi przestał być zjawiskiem marginalnym. Do warsztatów wciąż trafiają oferty taniego R134a – bez dokumentów, często w jednorazowych butlach. Część z tych transakcji kończy się jeszcze prościej: po wpłacie zaliczki sprzedawca znika. A nawet jeśli towar dotrze, jego skład może stanowić poważne zagrożenie dla układu klimatyzacji i samego warsztatu.
- Szara strefa czynników chłodniczych: jak działa, jak powstała, kto czerpie z niej zyski.
- Skąd pochodzi towar, dlaczego jest tak tani i tak bardzo niebezpieczny w użyciu?
- Jak warsztat może rozpoznać nielegalny czynnik chłodniczy – poradnik „autoEXPERTa”.
Rynek czynników chłodniczych w Unii Europejskiej od kilku lat podlega silnym ograniczeniom wynikającym z rozporządzeń F-gazowych. Stopniowe zmniejszanie podaży fluorowanych gazów cieplarnianych o wysokim współczynniku GWP (Global Warming Potential – wskaźnik globalnego ocieplenia) oraz wzrost cen stworzyły sprzyjające warunki dla rozwoju szarej strefy.
Według szacunków Fundacji Ochrony Klimatu PROZON, już w 2018 r. nielegalne produkty mogły stanowić nawet ok. 40% rynku czynników chłodniczych w Polsce. Choć dokładna skala zjawiska jest trudna do oszacowania, dane branżowe i działania służb wskazują, że problem pozostaje istotny. Przekłada się to bezpośrednio na sytuację, w której na rynku wciąż funkcjonuje znaczący wolumen czynnika R134a o niepewnym pochodzeniu, który trafia również do warsztatów samochodowych.
Zorganizowany proceder w biały dzień
Nieuczciwi sprzedawcy oferują fluorowane gazy cieplarniane bezpośrednio z samochodów dostawczych podjeżdżających pod warsztaty, a także za pośrednictwem portali internetowych, mediów społecznościowych i wiadomości SMS. Oferty są formułowane w sposób typowy dla handlu „okazyjnego”:
- ograniczona ilość,
- szybka decyzja,
- atrakcyjna cena
- i brak formalności.
Transakcja odbywa się bez faktury, dokumentacji pochodzenia i jakiejkolwiek odpowiedzialności po stronie sprzedawcy. Pozornie korzystne propozycje często okazują się zwykłym oszustwem – po dokonaniu płatności kontakt się urywa, a towar nigdy nie trafia do odbiorcy.
Tam jednak, gdzie dostawa dochodzi do skutku, warsztat może otrzymać produkt niewiadomego pochodzenia: przemycony spoza UE, wprowadzony na rynek poza systemem kwot F-gazowych lub zwyczajnie zafałszowany. W efekcie butla oznaczona jako R134a może zawierać mieszaninę innych gazów, w tym substancji łatwopalnych albo zanieczyszczonych wilgocią i olejem.
Fundacja PROZON informuje, że początkowo nielegalny handel koncentrował się głównie na bazarach i targowiskach w rejonach przygranicznych. Wraz ze wzrostem skali procederu dystrybucja przeniosła się do kanałów trudniejszych do kontrolowania – sprzedaży internetowej lub bezpośrednich kontaktów z warsztatami. Dziś coraz częściej mamy do czynienia z sytuacją, w której handlowiec sam dociera do klienta, oferując „sprawdzony towar” z dostawą pod bramę serwisu.
Skąd pochodzi towar i dlaczego jest tak tani
Znaczna część czynników chłodniczych trafiających na europejski rynek pochodzi z Azji, przede wszystkim z Chin. W przypadku nielegalnego obrotu Polska jest natomiast wskazywana jako jeden z ważnych punktów wjazdu do Unii Europejskiej – szczególnie na szlaku prowadzącym przez wschodnią granicę.
Nie oznacza to, że każdy czynnik przywożony z Ukrainy jest nielegalny, ale różnica cen i unijny system kwot tworzą warunki, które przemytnicy potrafią wykorzystać – często kosztem bezpieczeństwa użytkowników i warsztatów. Mechanizm jest prosty: poza Unią Europejską R134a można kupić znacznie taniej niż w ramach legalnych transakcji przeprowadzanych w Polsce.
W zależności od okresu i źródła zakupu różnica cen może być kilkukrotna, a przy większych ilościach staje się wystarczająca, by przemyt był opłacalny. Dla warsztatu końcowa oferta wygląda kusząco: „ten sam gaz”, niższa cena, szybka dostawa.
Problem w tym, że za taką ofertą często nie stoi ani legalny import, ani kontrola jakości, ani odpowiedzialny dostawca – a zawartość butli może odbiegać od deklaracji, co grozi uszkodzeniem układu klimatyzacji w samochodzie lub w stacji obsługi. Skalę zjawiska potwierdzają działania służb.
W 2019 r. polska Krajowa Administracja Skarbowa zatrzymała prawie 25 t czynników chłodniczych przywiezionych bez wymaganych zezwoleń i oznaczeń; w przesyłkach znajdowały się m.in. R134a, R404A i R410A. Environmental Investigation Agency (EIA) opisała tę sprawę w raporcie Doors Wide Open jako jedną z największych tego typu konfiskat w Europie.
Ten sam raport wskazywał Polskę jako jeden z pierwszych punktów wprowadzania na rynek UE nielegalnych czynników HFC (wodorofluorowęglowodorów) pochodzących ze wschodu oraz z transportów kierowanych bezpośrednio z Chin. Zwracał także uwagę na drugi kanał dostaw, tzw. szlak południowo-wschodni, związany m.in. z Turcją i Bałkanami, którym do Europy trafiają czynniki mijające system kontroli, kwotowania i jakości.
PROZON podkreśla, że metody przemytu ewoluują wraz ze wzrostem kontroli. Czynniki chłodnicze są obecnie przemycane np. w legalnych przesyłkach, w pojazdach ciężarowych, a wcześniej także w zbiornikach LPG. Oznacza to, że nielegalny obrót coraz częściej „ukrywa się” w pozornie legalnym łańcuchu dostaw, co znacząco utrudnia jego wykrycie oraz zwiększa ryzyko pojawienia się takiego produktu w warsztacie.
MOŻE ZAINTERESUJE CIĘ TAKŻE
Co może trafić do butli zamiast czynnika R134a?
Problemem nie jest wyłącznie nielegalne pochodzenie towaru. Równie poważnym zagrożeniem jest fałszowanie samej substancji.
Butla oznaczona jako czynnik R134a może w rzeczywistości zawierać zupełnie inny czynnik – od R22 (wycofanego ze względu na wpływ na warstwę ozonową), przez mieszaniny węglowodorów, aż po substancje o wysokim ryzyku zapłonu lub wybuchu. Badania prowadzone przez laboratorium fundacji PROZON wielokrotnie wykazały, że nawet w opakowaniach wyglądających na oryginalne znajdował się czynnik o składzie niezgodnym z deklaracją.
W skrajnych przypadkach były to mieszaniny propanu i butanu – gazów łatwopalnych, które po wprowadzeniu do układu klimatyzacji stwarzają realne zagrożenie dla zdrowia i życia mechanika oraz użytkownika pojazdu. Szczególnie niepokojące są także metody transportu nielegalnego towaru.
Fundacja PROZON odnotowała przypadki przewozu czynników chłodniczych w instalacjach LPG, wcześniej wykorzystywanych do magazynowania propan-butanu. W takiej sytuacji istnieje wysokie ryzyko, że do układu klimatyzacji trafi mieszanina o nieprzewidywalnych właściwościach – w tym zdolna do zapłonu.
Dla układu klimatyzacji samochodowej skutki zastosowania sfałszowanego czynnika mogą być dotkliwe i natychmiastowe. Obecność wilgoci prowadzi do powstawania kryształków lodu blokujących zawór rozprężny lub dyszę dławiącą.
Zanieczyszczenia chemiczne mogą powodować korozję elementów wewnętrznych, a niekompatybilny olej zakłóca smarowanie sprężarki, co w konsekwencji kończy się jej zatarciem. Dodatkowym zagrożeniem jest skażenie stacji obsługi klimatyzacji – odzyskany czynnik trafia do zbiornika urządzenia i może zanieczyścić kolejne układy serwisowane w warsztacie.
Jak warsztat może się zabezpieczyć przed oszustwem
Najskuteczniejszą ochroną jest konsekwencja w zakupach i procedurach serwisowych. Czynnik chłodniczy powinien pochodzić wyłącznie od sprawdzonych dystrybutorów, z pełną dokumentacją: fakturą, kartą charakterystyki i oznaczeniem partii.
Kluczowe jest też stosowanie analizatora czynnika przed odzyskiem i napełnianiem – to jedyny sposób, by uniknąć skażenia stacji obsługi. W przypadku wątpliwości co do składu gazu warsztat powinien odmówić wykonania usługi.
Zlekceważenie tych zasad skutkuje ryzykiem roszczeń ze strony klienta końcowego, koniecznością pokrycia kosztów napraw lub wypłaty odszkodowań, a w skrajnych przypadkach – także odpowiedzialnością prawną. Osobnym, równie poważnym ryzykiem jest utrata reputacji i płynności finansowej warsztatu.
Nielegalny czynnik chłodniczy to nie tylko problem formalny, ale realne zagrożenie dla warsztatu. Pozorna oszczędność przy jego zakupie może bardzo szybko przełożyć się na straty liczone w tysiącach złotych. Ryzyko awarii, pożaru oraz odpowiedzialności prawnej sprawia, że jedyną bezpieczną drogą pozostaje korzystanie ze sprawdzonych źródeł oraz kontrola jakości czynnika przed jego użyciem.
| Jak rozpoznać nielegalny czynnik chłodniczy – poradnik dla warsztatu |
| Jednorazowa butla lub brak systemu zwrotu opakowania – w UE obrót czynnikami odbywa się w butlach wielokrotnego użytku; brak możliwości zwrotu oznacza nielegalne pochodzenie. Sprzedaż „z busa” lub bez faktury – typowy schemat działania nielegalnych handlarzy; brak dokumentu zakupu oznacza brak odpowiedzialności sprzedawcy. Brak karty charakterystyki (SDS) i danych producenta – legalny czynnik musi mieć pełną dokumentację techniczną i identyfikowalność. Podejrzanie niska cena – istotnie niższa od rynkowej powinna wzbudzić czujność; często oznacza towar spoza systemu kontroli lub o niepewnym składzie. Nieczytelne lub niespójne oznaczenia – brak numeru partii, niejednolite etykiety, błędy w nazwie czynnika. |
Źródło: Materiały redakcyjne











