Czy elektryki potrzebują specjalnych opon?
Sergii Chernov/stock.adobe.comBranża oponiarska jest podzielona w kwestii konieczności tworzenia specjalnych opon do samochodów elektrycznych. Podczas gdy część producentów wprowadza linie produktów dedykowane tym pojazdom, inni uważają, że nowoczesne, uniwersalne opony w pełni spełniają ich wymagania. Test przeprowadzony przez magazyn „Auto Bild” pokazuje, że różnice między tymi podejściami nie zawsze są jednoznaczne.
- Czy pojazdy EV rzeczywiście potrzebują dedykowanych rozwiązań oponiarskich, skoro iON Evo z powodzeniem sprawdza się w samochodach elektrycznych? Więcej o testach opon – w artykule.
- Poznaj 3 główne strategie producentów opon przeznaczonych do e-pojazdów.
- Na czym polega mit „zjadaczy opon”?
Prawdopodobnie w siedzibie koreańskiej firmy Hankook Tire Europe w niemieckim mieście Neu-Isenburg otwarto kilka butelek szampana, gdy w marcu 2025 r. magazyn „Auto Bild” opublikował wyniki testu opon do samochodów elektrycznych (electric vehicle – EV). Opona iON Evo tej firmy pokonała konkurentów z segmentu premium, czyli firmy Continental, Goodyear i Michelin, a także inną specjalistyczną oponę do aut elektrycznych E.Ziex firmy Falken.
To zwycięstwo może okazać się przełomem w dyskusji na temat tego, czy pojazdy EV rzeczywiście potrzebują dedykowanych rozwiązań oponiarskich. Dowodzi bowiem, że najlepiej dostosowana do wysokiego momentu obrotowego i dużej masy takich aut jest opona zaprojektowana specjalnie z myślą o tych wyzwaniach.
Firma Hankook Tire Europe jest jednak osamotniona w swojej strategii specjalizacji. Podczas gdy Koreańczycy opracowali kompleksową linię iON do samochodów elektrycznych, która obejmuje opony letnie, całoroczne i zimowe, większość konkurentów wciąż stawia na rozwiązania uniwersalne.
3 strategie producentów opon dla e-pojazdów
W naszym siostrzanym niemieckim magazynie „kfz-betrieb” przeanalizowano podejście producentów opon do rynku pojazdów elektrycznych. Z analizy wyłaniają się 3 główne strategie.
Strategia pierwsza – stworzenie dedykowanej linii opon do pojazdów elektrycznych, która obejmuje modele letnie, zimowe i całoroczne, przeznaczone do samochodów osobowych oraz SUV-ów. Tę drogę obrał Hankook, wprowadzając serię iON.
Strategia druga – wprowadzenie pojedynczego flagowego „pokazowego” modelu opony przeznaczonej do samochodów elektrycznych, zazwyczaj w wersji letniej, zaprojektowanej z myślą o bardzo niskich oporach toczenia i zoptymalizowanej pod kątem zwiększonej masy oraz momentu obrotowego pojazdów EV. Przykładem są modele Falken E.Ziex oraz Pirelli P Zero E.
Strategia trzecia – dostosowanie całego portfolio opon pojazdów osobowych do wymogów pojazdów EV – poprzez stosowną certyfikację i oznaczanie EV-Ready. To podejście stosują m.in. Continental, Bridgestone, Goodyear i Michelin.
Specjalizacja kontra uniwersalność: spór o opony do EV
Klaus Krause, wiceprezes Europejskiego Centrum Technicznego Hankook nie ma wątpliwości:
– Istnieje kilka poważnych powodów, aby stosować specjalne opony do pojazdów elektrycznych.
Ze względu na brak dźwięku silnika – opony w pojazdach elektrycznych muszą być wyjątkowo ciche. Dlatego Hankook stosuje technologię I-Sound Absorber. Opony muszą być także odporne na większą masę pojazdu oraz wysoki moment obrotowy dostępny od razu po ruszeniu.
Krause podkreśla, że istotną rolę w redukcji hałasu odgrywa konstrukcja profilu bieżnika, a rozkład obciążenia musi być zoptymalizowany pod kątem zwiększonej nośności. Odmienną filozofię prezentuje Armin Kistner, dyrektor techniczny ds. lekkich samochodów ciężarowych i osobowych w firmie Michelin:
– Nie oferujemy opon wyłącznie do pojazdów elektrycznych, ponieważ wszystkie nasze produkty projektujemy z myślą o alternatywnych systemach napędowych.
Firma wychodzi z założenia, że przyszłość motoryzacji to różnorodne rodzaje napędu, dlatego już na etapie projektowania każda opona musi spełniać ich wymagania. Według Michelin wszyscy klienci – niezależnie od typu napędu – korzystają z tych samych innowacji w zakresie efektywności energetycznej, trwałości i bezpieczeństwa.
Czy specjalne opony do EV to naprawdę konieczność?
Idei specjalizacji sprzeciwia się Continental. Jak podaje firma, od ponad 10 lat – czyli na długo przed popularyzacją pojazdów elektrycznych – optymalizuje swoje opony pod kątem niższych oporów toczenia, niskiego poziomu hałasu i wysokich przebiegów.
Zdaniem producenta postęp w tych obszarach przynosi korzyści wszystkim pojazdom, niezależnie od rodzaju zastosowanego napędu. Podobne stanowisko zajmuje Bridgestone, który przyjął podejście „jedna opona dla wszystkich pojazdów”.
Ma ono dodatkowe zalety: zmniejsza liczbę wariantów produktowych i upraszcza logistykę zarówno dla sprzedawców, jak i warsztatów. Nie bez znaczenia jest też to, że również współczesne samochody spalinowe stają się coraz cięższe i generują większy moment obrotowy niż ich starsze odpowiedniki jeszcze kilka lat temu.
Świadczy o tym wprowadzenie oznaczenia HL (heavy load) dla opon przystosowanych do większych obciążeń – wykraczającego poza standardowe oznaczenie XL (extra load), które dotąd stosowano w oponach o wzmocnionej konstrukcji.
Oznakowanie opon dla EV
Większość producentów opon zdecydowała się na wprowadzenie specjalnych oznaczeń na ścianie bocznej opony, które informują o przystosowaniu do pojazdów elektrycznych. Przykładowo:
- Continental stosuje logo EV Compatible,
- Goodyear – EV-Ready,
- Nokian – Electric-Fit,
- a Pirelli oznacza swoją gamę technologią Elect.
– Wszystkie nowe opony Goodyear są zoptymalizowane pod kątem doskonałych osiągów zarówno w pojazdach elektrycznych, jak i spalinowych – wyjaśnia producent. – Oznaczenie EV-Ready ma ułatwić kierowcom wybór właściwych opon i usprawnić proces sprzedaży.
MOŻE ZAINTERESUJE CIĘ TAKŻE
Podobne podejście prezentuje firma Apollo Tyres, deklarując, że cała oferta opon Vredestein do samochodów osobowych jest w pełni przystosowana do pojazdów elektrycznych. Jak zaznacza producent, choć niektóre modele zostały zaprojektowane specjalnie z myślą o wymaganiach e-pojazdów, wszystkie aktualnie produkowane opony są z nimi w pełni kompatybilne.
EXPERT: „Sczególnie mocne, a nie specjalne”
Dierk Möller, redaktor i tester opon z niemieckiego magazynu „Auto Bild”, który przeprowadzał wspomniany test, prezentuje bardzo pragmatyczne podejście do tematu:
– Pojazdy elektryczne nie potrzebują specjalnych opon, lecz szczególnie mocnych, aby bezpiecznie przenieść potężny moment obrotowy silnika elektrycznego i dużą masę pojazdu na nawierzchnię drogi – tłumaczy.
Co ciekawe, w teście przeprowadzonym przez Möllera opona Hankook iON Evo zwyciężyła z minimalną przewagą nad konwencjonalnymi modelami firm Continental i Goodyear. Rok wcześniej ten sam model zajął dopiero drugie miejsce.
– W końcu opony dzielą się po prostu na dobre, przeciętne i złe – niezależnie od tego, czy są przeznaczone do aut elektrycznych, czy spalinowych – podsumowuje redaktor.
Mit „zjadaczy opon”
Samochody elektryczne zyskały opinię „zjadaczy opon” ze względu na duży ciężar i wysoki moment obrotowy
Rzeczywiście, silnik elektryczny dostarcza pełen moment natychmiast, co może zwiększać zużycie ogumienia. Jednak nowoczesne opony EV są konstruowane tak, aby sprostać tym wyzwaniom – dzięki czemu ich trwałość dorównuje oponom stosowanym w pojazdach spalinowych.
Test przeprowadzony przez magazyn „Auto Bild” przyniósł zaskakujące wyniki
Uniwersalne opony firm Goodyear i Michelin okazały się wyraźnie lepsze od specjalistycznych modeli dedykowanych pojazdom elektrycznym. Choć opony zaprojektowane z myślą o EV mają optymalizować przyczepność oraz zwiększać odporność bieżnika na ścieranie dzięki specjalnym wzorom i odpowiednio dobranym mieszankom gumowym, wyniki testu nie zawsze potwierdziły ich przewagę w tych obszarach.
Przyszłość rynku opon dla e-pojazdów
Rosnąca złożoność rynku opon już teraz sprawia problemy producentom, firmom logistycznym i sprzedawcom. Wszyscy oczekują uproszczenia portfolio opon, które pozwoli na efektywniejsze zarządzanie ofertą i ułatwi klientom wybór odpowiednich produktów.
Pierwsze oznaki takiego podejścia widoczne są w firmie Nokian, która zrezygnowała z produkcji oddzielnych wariantów opon dla elektrycznych SUV-ów w nowych generacjach swoich produktów, stawiając na uniwersalne rozwiązania. Dynamiczny rozwój pojazdów elektrycznych wymusza na producentach elastyczność i innowacje, ale jednocześnie zwiększa presję na optymalizację gamy produktowej.
Specjalistyczne opony dedykowane e-pojazdom wciąż zdobywają popularność, jednak rośnie liczba firm, które stawiają na uniwersalne modele o szerokim spektrum zastosowań. Takie uproszczenie oferty pozwala nie tylko ograniczyć koszty produkcji oraz logistyki, ale także zmniejsza ryzyko nadmiernego rozdrobnienia rynku w postaci licznych wariantów różniących się jedynie drobnymi parametrami.
W najbliższych latach można spodziewać się dalszego ujednolicania oznaczeń opon przeznaczonych do pojazdów elektrycznych – zarówno poprzez eliminację nadmiaru wariantów, jak i wprowadzenie wspólnych standardów branżowych. Jednocześnie innowacje w zakresie materiałów i konstrukcji będą podnosić trwałość oraz efektywność ogumienia, dostosowując je do specyficznych wymagań EV – takich jak:
- wysoki moment obrotowy,
- większa masa
- czy potrzeba ograniczenia oporów toczenia.
Czy samochody elektryczne potrzebują specjalnych opon?
Odpowiedź nie jest jednoznaczna. Test magazynu „Auto Bild” pokazuje, że choć specjalizacja może mieć zalety, to różnice nie są znaczące. Większość producentów stawia na uniwersalne opony, które spełniają wymagania różnych napędów.
W praktyce najważniejsze są bezpieczeństwo, trwałość i efektywność, niezależnie od typu pojazdu. Rynek zmierza ku uniwersalnym rozwiązaniom z odpowiednim oznakowaniem – co uprości wybór oraz logistykę.
Artykuł opracowano na podstawie artykułu „Komfortabler Sportler” autorstwa Georga Selgrada, opublikowanego w czasopiśmie „kfz-betrieb”.










