3 min z... Wywiad z Danutą Michałus-Sokołowską

3 min z... Wywiad z Danutą Michałus-Sokołowską Archiwum prywatne
19.12.2023

Aktywna, odważna i gotowa na wyzwania: Danuta Michałus-Sokołowska – Marketing Manager Poland Petronas Lubricants Poland Sp. z o.o – odpowiada na pytania autoEXPERTa.

Jak wyglądała Twoja droga zawodowa? Co stanowiło motywację do rozwoju?

Śmiało mogę przyznać, że moja zawodowa ścieżka była mocno pokręcona. Z wykształcenia jestem ekologiem i ta chęć zmieniania świata na lepszy przyświecała mi od zawsze. Potrzebie realizowania „misji” pomogły trochę przypadek i szczęście, bo od marzeń o oczyszczaniu rzek i walce ze skażeniem środowiska, przeszłam do pracy w koncernach.

Moja „sprawczość” wygląda więc teraz inaczej: odpowiadam za ludzi, za tworzenie zespołów i utrzymanie dobrych relacji zawodowych. A to z czasem procentuje kształtowaniem odpowiedzialnych postaw społecznych… Największą motywacją było więc dla mnie uzyskanie wartościowej współpracy z ludźmi – tak aby w zmieniającej się (kiedyś i teraz) Polsce stać się częścią tej dobrej zmiany. Wyzwania były i wciąż są moim motorem napędowym.

Dodatkowe studia z zakresu marketingu pozwoliły mi na wybór, w którą stronę zawodową pójdę. I zwykle idę tam, gdzie są jakieś… problemy /śmiech/. Bo gdy coś się dzieje, to pojawia się szansa na działanie, na naprawę, na sprawdzenie swoich umiejętności. A ponieważ od nastoletnich lat trenowałam piłkę ręczną, nauczyłam się pracy zespołowej oraz strategicznego myślenia. Nie przerażają mnie trudności.

Te wszystkie wartości realizuję w biznesie, markę Petronas rozwijałam – można powiedzieć – od zera i właśnie w takie zadania najbardziej się „wkręcam”. Zaczynanie od początku, etap wdrożenia, utrzymanie projektu... Sport i dusza aktywistki przydają się w pracy!

Danuta_Michalus_Sokolowska Źródło: Archiwum prywatne.

Jak wygląda Twoja codzienność w pracy i po pracy?

Jestem pewnie ciekawym „przypadkiem” /śmiech/, ponieważ od 20 lat pracuję zdalnie. Czas pandemii mnie nie zaskoczył i nie ograniczył zawodowo. Udało mi się osiągnąć pełny Work-Life Balance, bo gdy okazało się, że dobrze „działam” na home office, to czas zwykle poświęcony na dojazdy do biura, postanowiłam wykorzystać w 100%. Zaczęłam więc intensywnie biegać, „dotarłam” nawet do półmaratonu i choć aktualnie przestawiłam się na Nordic Walking, to treningi biegowe same w sobie dały mi coś cennego: zapewniły systematyczność.

Porządkowanie zadań sobie i zespołowi to moja domena, a teraz – gdy mam już dorosłe dzieci – mogę mówić o tzw. drugiej młodości. Jestem więc otwarta na nowe projekty, natomiast prywatnie coraz więcej czasu poświęcam na swoje kontakty ze sztuką, z kulturą. Chodzę na koncerty, kocham kino, teatr, taniec i śpiew – w skrócie: dbam o to, co mnie karmi, żeby mieć energię na mierzenie się z codziennością. A gdy tego wolnego czasu jest trochę więcej... Podróżuję!

Już jako mama małych dzieci, zdecydowałam się na wyjazd do Chin, bardzo potrzebowałam takiej wyprawy „tylko dla siebie”. Córka i syn zostali pod opieką męża, a ja (w czasach bez powszechnego dostępu do internetu!) ruszyłam od Pekinu, przez Tybet, do Hongkongu, chłonąc ten inny świat wszystkimi zmysłami. Po powrocie moje opowieści tak poruszyły rodzinę, że wspólnie już zwiedzaliśmy USA i Indie.

Azja jest moim ulubionym kierunkiem, bez narzuconych wytycznych – sama „programuję się” na świadome, osobiste poznawanie wschodnich kultur. Obserwuję często, w jak trudnych warunkach żyją ludzie, jak skażone bywa środowisko naturalne i doceniam to, co mam, moją codzienność. Ale podróże to też, oczywiście, dużo piękna i wiele wspaniałych chwil.

Z moimi przyjaciółkami mamy nawet swoją grupę żeglarek: co jakiś czas w 8 kobiet zmierzamy jachtem lub katamaranem do wybranego miejsca, świetnie się przy tym bawiąc i testując swoją wytrzymałość, umiejętności komunikacyjne, no i kondycję! Opowieści, że żeńskie składy „na wodzie” wcześniej czy później się pokłócą i przerwą rejs, wkładamy między żeglarskie mity. I płyniemy dalej.

3 zdania, które najlepiej mnie opisują:…

Robię swoje, nie boję się popełniania błędów – przecież ten kto ich nie robi, nie rozwija się. Działam, a wszystkie potknięcia są szansą na wzlot, na zdobycie cennych doświadczeń. Zresztą pokazują to moje różne doświadczenia zawodowe: często z sytuacji pozornie „bez wyjścia” wynikały ciekawe kontrakty, firma zyskiwała na tym, że pojawiły się „trudne sytuacje”, z którymi postanowiliśmy się zmierzyć.

Danuta_Michalus_Sokolowska Źródło: Archiwum prywatne.

Pierwszy samochód albo ten najbardziej zapamiętany?

Najpierw był „Maluch”, który umiałam sama naprawiać. Ale taki najbardziej przeze mnie zapamiętany to Ford Mondeo Kombi, zresztą wersja kombi towarzyszy mi do dziś, w aktualnie posiadanych samochodach. Przyczyna jest prosta: w samochodzie muszę zmieścić wszystkie swoje graty /śmiech/. Od jakiegoś czasu pływam na desce SUP, więc gdy zaczynam się pakować nad jezioro… A tak na poważnie, to od samochodu wymagam, żeby dobrze służył, nie psuł się (pracuję w branży olejowej, więc o mocy i potrzebach silnika wiem sporo), był wygodny. Kolor i marka nie mają większego znaczenia.

I jeszcze dygresja, że z uwagą (prywatnie oraz zawodowo) przyglądam się zmianom na rynku motoryzacji. Ciekawa jestem, jak ta branża będzie ewoluować. Tak jak mówiłam: „zmiana” jest tym, co mnie nakręca i daje szanse na zdobywanie kolejnych życiowych doświadczeń.

O Autorze

autoEXPERT – specjalistyczny miesięcznik motoryzacyjny, przeznaczony dla osób zajmujących się zawodowo naprawą, obsługą, diagnostyką i sprzedażą samochodów oraz produkcją i sprzedażą akcesoriów motoryzacyjnych, części zamiennych i materiałów eksploatacyjnych.

Tagi artykułu

Zobacz również

Chcesz otrzymać nasze czasopismo?

Zamów prenumeratę