Za tydzień Unia postawi krzyżyk na autach spalinowych

Snap_it/Pixabay
30.5.2022
Reklama
Reklama

7 lub 8 czerwca Parlament Europejski będzie głosował za dopuszczeniem na rynek od 2035 r. samochodów wyłącznie bezemisyjnych. Czas samochodów benzynowych i diesli bezpowrotnie mija.

Już ponad pół roku trzeba czekać na auto z tradycyjnym silnikiem. Szybciej można kupić pojazd elektryczny, bo to dla producentów priorytet. Unia za tydzień pogrzebie auta benzynowe i diesle – pisze „Rzeczpospolita”.

Reklama

– Odbiór auta zamawianego w salonie do produkcji w czasie krótszym niż pół roku staje się rarytasem. Osiem, dziesięć miesięcy czekania to już standard, do niektórych modeli kolejka sięga półtora roku. Spowodowane pandemią ograniczenia w zaopatrzeniu fabryk aut w części i komponenty, pogłębione wojną w Ukrainie, wywróciły plany sprzedażowe importerów oraz dealerów. I coraz bardziej frustrują klientów – podaje „Rzeczpospolita”.

Gazeta zaznacza, że kto chce kupić w miarę szybko samochód, powinien zamawiać wersję podstawową bez dodatkowego wyposażenia. Dalej czytamy – Automatyczna skrzynia biegów najbardziej opóźnia dostawę auta. Dla przyspieszenia odbioru trzeba też rezygnować z szyberdachu, kamery cofania, matrycowych reflektorów, wielostrefowej klimatyzacji, nawet czujników parkowania i nawigacji. Według internetowej platformy sprzedażowej Carsmile te elementy wyposażenia generalnie spowalniają produkcję samochodów większości marek.

Reklama

Według „Rzeczpospolitej” warto zdecydować się teraz na auto elektryczne, bo okazuje się, że terminy dostaw mogą być krótsze niż dla samochodów spalinowych. Choć – jak zaznaczono – nie oznacza to dostępności od ręki. Jak pisze „Rzeczpospolita” – dzięki rządowym dopłatom oraz różnym bonusom sprzedawców, samochody elektryczne, choć katalogowo znacznie droższe od porównywalnych spalinowych, coraz bardziej jednak zbliżają się do nich realnym kosztem zakupu, a do całkowitego zrównania ceny napędów: elektrycznego i spalinowego potrzeba jeszcze ok. czterech lat.

Los aut spalinowych zostanie przypieczętowany już w przyszłym tygodniu: 7 lub 8 czerwca Parlament Europejski będzie głosował za dopuszczeniem na rynek od 2035 r. samochodów wyłącznie bezemisyjnych. To oznacza, że na rynku europejskim przestaną pojawiać się nowe benzyniaki i diesle. Tymczasem część producentów chce wprzedzić plany Komisji Europejskiej. Przykładem jest Volvo, które planuje całkowicie przejść na napędy elektryczne już w 2030 r. Podobne plany ma Ford czy Mercedes, a Jaguar przestawi się tylko na elektryki za trzy lata.

Źródło: Rzeczpospolita

Reklama

O Autorze

autoEXPERT – specjalistyczny miesięcznik motoryzacyjny, przeznaczony dla osób zajmujących się zawodowo naprawą, obsługą, diagnostyką i sprzedażą samochodów oraz produkcją i sprzedażą akcesoriów motoryzacyjnych, części zamiennych i materiałów eksploatacyjnych.

Tagi artykułu

Zobacz również

Chcesz otrzymać nasze czasopismo?

Zamów prenumeratę
Reklama