Kupujemy samochód zastępczy

CC/Wikimedia
Reklama
Reklama

Warsztaty samochodowe walczą o klienta w różny sposób: jakością wykonywanych napraw, ceną, promocjami i rabatami dla stałych klientów czy dodatkowymi usługami. Coraz częściej też warsztaty niezależne wabią do siebie klientów, oferując im samochód zastępczy. Choć podnosi to koszty funkcjonowania serwisu, to jednak w długiej perspektywie może okazać się opłacalne.

O ile w przypadku serwisów autoryzowanych oczywiste jest, że posiadają one samochody zastępcze (odrębną kwestią pozostaje, kiedy i komu taki pojazd się należy), to już w przypadku warsztatów niezależnych różnie z tym bywa. W przeprowadzonym w zeszłym roku na zlecenie firmy Castrol badaniu aż 42% ankietowanych osób wskazało, że pojazd zastępczy jest jednym z najważniejszych kryteriów wyboru warsztatu.

Ponieważ koszt użytkowania floty samochodów do niskich nie należy, wciąż niewiele serwisów decyduje się na posiadanie pojazdów zastępczych. Już sam zakup to spory wydatek, do tego dochodzą niemałe koszty eksploatacji, zakładając nawet, że wyłącznie użytkujący auto będzie ponosił koszty paliwa, a ewentualne usterki będą naprawiane po kosztach. Dlatego też na posiadanie samochodów zastępczych decydują się najczęściej większe warsztaty, często należące do ogólnopolskiej sieci, mogące sobie pozwolić na tego typu inwestycje. A i tak liczy się wówczas każda zainwestowana złotówka.

W przypadku chęci posiadania samochodów zastępczych niezwykle ważna może okazać się forma ich finansowania. Obecnie przedsiębiorcy posiadają alternatywę w postaci co najmniej kilku instrumentów finansowych, za pomocą których mogą wejść w posiadanie takiego auta. Wybór odpowiedniego do łatwych nie należy, ale warto dobrze go przeanalizować, bo oszczędności przy zastosowaniu optymalnej opcji mogą być całkiem spore.

Reklama

Najtańsza gotówka

Nie trzeba być po studiach ekonomicznych, by szybko się zorientować, że najtańszą formą nabycia samochodu jest zakup go za gotówkę. Jeśli kosztuje on 100 tys. zł, to dokładnie tylko tyle wydamy, gdy tymczasem we wszystkich
pozostałych dostępnych na rynku instrumentach pojawiają się dodatkowe, często niemałe koszty. Do tego wybór tej formy finansowania jest najmniej kłopotliwy dla nas. Nie musimy analizować wielu różnych ofert bądź polegać na fachowości doradcy finansowego. Nie stracimy czasu na gromadzenie niezbędnych dokumentów, spotkania czy też wspomniane wcześniej analizy. Do tego jesteśmy właścicielami takiego pojazdu i w każdej chwili, również w przypadku na przykład przejściowych kłopotów z płynnością w warsztacie, możemy go sprzedać.

Kupno samochodu za gotówkę stwarza jednak dwa zasadnicze problemy. Po pierwsze, nie każdy przedsiębiorca dysponuje tak dużymi wolnymi środkami pieniężnymi, by je móc bez żadnych wyrzeczeń przeznaczyć na zakup auta. Ewentualna odsprzedaż zawsze też może wiązać się ze stratą. Drugi problem to kwestia znanego z ekonomii pojęcia kosztu alternatywnego, czyli kosztu utraconych korzyści. Jeśli przedsiębiorca zdecyduje się na wybór takiej opcji finansowania nabycia pojazdu zastępczego, wówczas świadomie rezygnuje z innych możliwości zainwestowania swojego kapitału. I jeśli stopa zwrotu z prowadzonej przez niego działalności jest wyższa niż roczne rzeczywiste oprocentowania kredytu czy leasingu, wówczas okazuje się, że dobrowolnie rezygnuje on z większych zysków.

Reklama

Najdroższy kredyt

Choć w ostatnich latach widoczna jest zmiana struktury finansowania zakupu aut przez MŚP, to jednak wciąż jeszcze sporym zainteresowaniem cieszy się kredyt bankowy. Jeśli zdecydujemy się na taką opcję, musimy się liczyć z bardzo szeroką ofertą rynkową i możliwymi utrudnieniami z wyborem tej najlepszej. Z jednej strony na rynku funkcjonuje dużo podmiotów finansowych oferujących kredyty, z drugiej istnieją różne ich rodzaje.

W przypadku kredytu gotówkowego formalności są najmniejsze, zwłaszcza gdy wybierzemy bank, w którym posiadamy rachunek firmowy, a pieniądze dostaniemy do ręki, dzięki czemu otrzymane środki w teorii można przeznaczyć na inny cel. Jest to jednak najdroższa usługa, dlatego trudno sobie wyobrazić wybór tej formy finansowania zakupu floty pojazdów zastępczych. Firmy mogą też skorzystać z kredytu obrotowego, jednak jest on przeznaczony raczej na opłacenie kosztów bieżącej działalności niż na inwestowanie w zakup auta. Z pewnością sporo tańsze będą kredyty samochodowe. W przypadku banków powiązanych z koncernami motoryzacyjnymi można liczyć na specjalne akcje wyprzedażowe. Środki pieniężne z takiego kredytu trafiają bezpośrednio do sprzedającego, co oznacza, że nie możemy nimi sfinansować innych potrzeb.

Kredyty są generalnie najdroższą opcją nabycia samochodu, jednak duża konkurencja na rynku sprawia, że można znaleźć atrakcyjne oferty. Okres spłaty jest tu jednak najdłuższy, co będzie korzystne dla tych przedsiębiorców, których nie stać na duże raty miesięczne. Pamiętajmy, iż kosztem kredytu nie są wyłącznie odsetki, ale wszelkie inne opłaty (wstępne, prowizje, marże), dlatego do porównania ofert zawsze powinno się brać rzeczywiste roczne stopy oprocentowania, a nie nominalne.

Do wad kredytu należy dodać fakt, że bank jest współwłaścicielem auta i wymaga wszelkiego rodzaju zabezpieczeń na samochodzie (zastaw rejestrowy, cesja polisy AC, depozyt karty pojazdu). Wiąże się to niestety z brakiem możliwości swobodnego dysponowania takim pojazdem zastępczym.

Kredyt ma również swoje wady, jeśli chodzi o rozwiązania podatkowe. Kosztem przy nim są tylko faktycznie zapłacone odsetki oraz odpisy amortyzacyjne od wartości początkowej. Ponieważ okres amortyzacji nowego samochodu wynosi 5 lat, przez taki okres należy odpisy zaliczać do kosztów, nawet gdy umowa kredytowa trwała krócej. Ponadto ustawodawca przewidział limit w wysokości 20 tys. euro i amortyzacja powyżej tej kwoty nie stanowi kosztów uzyskania przychodu.

Coraz popularniejszy leasing

Wybierając leasing, nie stajemy się właścicielami czy też współwłaścicielami samochodu, a jedynie jego użytkownikami. Jednak po zakończeniu umowy leasingu istnieje możliwość wykupu takiego pojazdu na własność za określoną w umowie kwotę.

Dla przedsiębiorcy leasing jest nieco korzystniejszym instrumentem finansowym. Wszystkie poniesione opłaty (wpłata wstępna, raty leasingowe, dodatkowe opłaty) zaliczane są do kosztów uzyskania przychodu. Ponadto leasing nie wpływa ujemnie na ocenę zdolności kredytowej. Wadą tego rozwiązania jest z reguły dość krótki okres trwania umowy, lecz zaletą możliwość przepisania umowy leasingowej podczas jej trwania na inną osobę.

Korzystając z leasingu, możemy liczyć na niższe ceny zakupu samochodu (zwłaszcza popularnych marek), gdyż firmy leasingowe stale współpracują z koncernami samochodowymi i mają preferencyjne warunki finansowe. Również prostsze są procedury związane z załatwieniem umowy leasingowej. Ponadto firmy leasingowe często oferują dodatkowe usługi (sezonowa wymiana opon, przegląd okresowy, auto zastępcze w przypadku naprawy), co wpływa na wzrost popularności tej formy finansowania wśród firm.

Problemem przy leasingu może być kradzież przedmiotu umowy bądź szkoda całkowita. Leasingodawca może bowiem żądać zapłaty wszystkich niezapłaconych jeszcze rat pomniejszonych o wysokość uzyskanego odszkodowania.

Wynajem długoterminowy

To najnowszy instrument finansowy na naszym rynku, ale już dynamicznie się rozwijający. Początkowo była to usługa skierowana wyłącznie do dużych i średnich firm, które potrzebowały licznej floty pojazdów. Dziś firmy z branży CFM coraz chętniej współpracują również z małymi przedsiębiorcami, którzy są zainteresowani co najwyżej kilkoma pojazdami.

Usługa wynajmu długoterminowego jest zbliżona do leasingu, choć w kilku miejscach różni się od niej. Zaletą tej formy jest pozostawienie na barkach firmy wynajmującej wszelkich formalności związanych nie tylko z rejestracją, ale również z ubezpieczeniem pojazdu, ewentualnymi naprawami oraz innymi usługami uregulowanymi umową, np. sezonową wymianą opon. Dodatkowo wynajem bardzo często nie wiąże się z koniecznością wpłacenia wkładu własnego. Wadą są natomiast często stosowane limity kilometrów, przekroczenie których może skutkować dodatkowymi opłatami dla użytkownika. Po zakończeniu okresu wynajmu przedsiębiorca może zdecydować, czy wykupi na własność użytkowane auto, czy będzie kontynuował wynajem, ale już nowego samochodu z salonu.

Nie da się jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, która z powyższych opcji jest najkorzystniejsza. Wiele może zależeć od konkretnej sytuacji przedsiębiorcy, od aktualnych akcji promocyjnych czy nawet od sytuacji rynkowej. Zauważalna jest jednak tendencja coraz większego udziału leasingu w finansowaniu nowych inwestycji MŚP, w tym zakupu samochodów firmowych. Zgodnie z opublikowanymi w ubiegłym roku wynikami badania Oxford Economics, 18,9% wartości wszystkich inwestycji MŚP w Europie finansowanych było przy wykorzystaniu leasingu. W Polsce wskaźnik ten był jednak znacznie wyższy i wyniósł ok. 30%.

Źródło danych: ZPL/Oxford Economics

Reklama

O Autorze

Wojciech Traczyk

Redaktor miesięcznika „autoEXPERT”

Tagi artykułu

Zobacz również

Chcesz otrzymać nasze czasopismo?

Zamów prenumeratę
Reklama