Chińskie auta już w Polsce: jak wygląda ten segment
Designed by MagnificChińskie marki coraz pewniej wkraczają na polski rynek. Krok po kroku budują swoją pozycję, notując rekordowe wyniki w Polsce i w całej Europie. Choć firmy i floty jeszcze nie są zdecydowane, nabywcy prywatni już chętniej wsiadają za kółko chińskich samochodów.
- Chińskie marki coraz mocniej wchodzą na polski rynek. Sprawdź, jak wygląda ich obecność i oferta.
- Nowe marki to nowe wyzwania dla serwisów oraz aftermarketu: diagnostyka, części, kompetencje techniczne będą nabierać znaczenia.
- Czy chińskie samochody zmienią układ sił w Polsce? Zobacz, jak rozwija się ten segment i co może oznaczać dla całej branży motoryzacyjnej.
Ciekawe dane w tej kwestii przytacza w swoim raporcie Instytut Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar. Według niego w ciągu czterech pierwszych miesięcy 2026 r. Polacy zarejestrowali ponad 23,5 tys. nowych samochodów osobowych chińskich marek, co przełożyło się na 11,6% udziału w rynku.
To o 130% więcej niż w tym samym okresie roku poprzedniego. Takie wyniki nie mogą przejść bez echa.
Rekord za rekordem
Pozycja Chin na polskim rynku motoryzacyjnym jest widoczna gołym okiem, a to oczywiście nie koniec. Według prognoz ekspertów wspomniana sprzedaż może wzrosnąć już w 2027 r. nawet do 20% rynku.
Rosnące udziały chińskich marek w Polsce to nie chwilowy trend, lecz efekt przemyślanej strategii ekspansji. To ogromny sukces dla chińskich koncernów i spory ból głowy dla wielu zachodnich producentów.
Ale co tak dynamiczny wzrost oznacza dla polskich warsztatów samochodowych? Wśród poszczególnych modeli w czołówce rejestracji regularnie pojawiają się: MG ZS i MG4, BYD Atto 3, Omoda 5 oraz Jaecoo 7.
Elektryki i hybrydy plug-in dominują wśród rejestracji prywatnych, choć sprzedaż flotowa pozostaje wciąż stosunkowo niska, ponieważ firmy i instytucje podchodzą do chińskich marek ostrożniej, zwracając uwagę na dostępność serwisu i długoterminowe koszty utrzymania pojazdu. Co ważne dla sektora aftermarket: chińskie marki szczególnie silnie weszły w segment samochodów elektrycznych i hybryd plug-in.
To oznacza, że do polskich warsztatów będzie trafiać coraz więcej pojazdów z elektrycznym napędem wysokiego napięcia. BYD – elektryczny lider z Shenzhen BYD (Build Your Dreams) to dziś numer 1 wśród chińskich producentów samochodów elektrycznych na świecie.
W 2025 r. po raz pierwszy wyprzedził Teslę pod względem globalnej sprzedaży BEV, co było symbolicznym przełomem dla całej branży. W Polsce BYD działa dopiero od połowy 2024 r.
Na koniec 2025 r. producent dysponował w Polsce 42 punktami sprzedaży i systematycznie rozbudowuje zaplecze naprawcze – docelowo do ponad 60 salonów i 60 serwisów przed końcem 2026 r. Najpopularniejszym modelem marki w naszym kraju jest BYD Atto 3.
To kompaktowy SUV elektryczny, który przyciąga klientów konkurencyjną ceną, która jest charakterystyczna dla aut z Chin. Ponadto ważne jest tu solidnie wyposażone wnętrze.
Obok tego modelu coraz lepiej sprzedaje się BYD Seal – elektryczna limuzyna segmentu D, a także BYD Dolphin w segmencie kompaktowym. W ofercie pojawił się też BYD Seal U – hybrydowy SUV skierowany do kierowców niezdecydowanych na pełną elektryfikację. To właśnie modele plug-in hybrid mogą odegrać istotną rolę w przekonaniu polskiego klienta masowego, który wciąż z rezerwą podchodzi do aut w pełni elektrycznych.
MG, czyli brytyjczyk z chińskim kapitałem
MG Motor to marka z długą historią, a jej korzenie sięgają lat 20. XX w. i miasta Oksford. Dziś należy do chińskiego SAIC Motor i właśnie pod chińskim skrzydłem przeżywa swój renesans.
W Polsce MG jest jedną z najlepiej rozpoznawalnych chińskich marek, która oferuje szeroką gamę modeli. MG sprzedał w Polsce w 2025 r. 15 230 samochodów (+125% r/r).
Bestselerem jest MG ZS – kompaktowy SUV dostępny zarówno z napędem spalinowym, jak i z elektrycznym (w wersji MG ZS EV). Dobre wyniki notuje też MG4 Electric, czyli hatchback elektryczny, który wzbudził duże zainteresowanie dzięki przystępnej cenie i przyzwoitym zasięgom.
Sieć dystrybucji MG w Polsce należy do najgęstszych spośród chińskich marek – salony MG można znaleźć we wszystkich województwach, a cała sieć liczy aż 55 punktów. Marka stawia na klasyczny model sprzedaży przez salony, choć uzupełnia go kanałem online.
Omoda i Jaecoo: 2 oblicza grupy Chery
Omoda i Jaecoo to stosunkowo nowe marki na polskim rynku, będące własnością grupy Chery, czyli jednego z największych chińskich eksporterów samochodów. Obie weszły do Polski w 2023 r. i szybko zbudowały rozpoznawalność.
Omoda kieruje swoją ofertę do młodszych, miejskich klientów ceniących nowoczesny design. Jej flagowiec, Omoda 5, to stylowy crossover z atrakcyjnym stosunkiem ceny do wyposażenia.
Jaecoo z kolei stawia na bardziej terenowy charakter i mocniejszy wygląd – model Jaecoo 7 jest tu głównym reprezentantem, z bogatym pakietem asystentów jazdy i systemami połączonymi z siecią w standardzie. Dystrybucję obu marek w Polsce prowadzi ta sama sieć dealerska, co pozwala optymalizować koszty i szybciej budować zasięg. Punkty sprzedaży Omoda i Jaecoo działają dziś w kilkunastu miastach w całej Polsce.
Leapmotor – nowy gracz z europejskim wsparciem
Leapmotor to jeden z bardziej interesujących przypadków na europejskim rynku. Chińska marka nawiązała strategiczne partnerstwo z Stellantisem – europejskim gigantem motoryzacyjnym skupiającym marki takie jak Fiat, Peugeot czy Jeep. To właśnie Stellantis odpowiada za dystrybucję Leapmotor w Europie, w tym w Polsce.
MOŻE ZAINTERESUJE CIĘ TAKŻE
Takie rozwiązanie daje nowej marce dostęp do rozbudowanej sieci dealersko- -serwisowej i wiarygodność w oczach europejskiego klienta. W ofercie Leapmotor na rynek europejski trafiły miejskie auta elektryczne T03 oraz rodzinne SUV-y elektryczne C10. Dzięki wsparciu Stellantis, serwisowanie pojazdów Leapmotor może odbywać się w już istniejących autoryzowanych warsztatach tego koncernu, co jest istotnym udogodnieniem zarówno dla klientów, jak i dla samej marki.
TOP 10 najchętniej kupowanych chińskich marek samochodów osobowych w Polsce (styczeń – maj 2026 r.)
| Marka | Liczba egzemplarzy |
|---|---|
| MG | 7168 |
| Omoda | 5747 |
| Chery | 4244 |
| BYD | 3970 |
| Jaecoo | 2889 |
| BAIC | 2020 |
| Jetour | 967 |
| Leapmotor | 875 |
| Bestune | 732 |
| JAC | 529 |
źródło: Instytut Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar
Sieć dystrybucji i serwisu – jak wygląda zaplecze?
Ekspansja chińskich marek na rynku polskim nie byłaby możliwa bez budowy odpowiedniej infrastruktury sprzedaży i obsługi posprzedażowej. Każda z wymienionych marek inwestuje w autoryzowane salony i zaplecze naprawcze, choć ich gęstość jest wciąż nieporównywalna z sieciami takich graczy jak Toyota, Volkswagen czy Skoda.
BYD, MG i Omoda/Jaecoo rozbudowują swoje sieci głównie w dużych miastach i w ich okolicach. Poza głównymi aglomeracjami dostęp do autoryzowanego serwisu może być utrudniony, co jest realnym problemem dla klientów z mniejszych miejscowości.
Leapmotor, dzięki współpracy ze Stellantisem, startuje z szerszą bazą punktów serwisowych. Producenci ci kładą coraz większy nacisk na jakość obsługi posprzedażowej. Część z nich oferuje przedłużone gwarancje, pakiety serwisowe i assistance – elementy, które mają budować zaufanie i zatrzymać klientów w autoryzowanej sieci.
Co to oznacza dla warsztatów?
Pytanie o gotowość polskich warsztatów na obsługę chińskich samochodów jest dziś jednym z kluczowych dla całego sektora aftermarket. Odpowiedź nie jest prosta i zależy od tego, czy mówimy o warsztacie autoryzowanym, czy niezależnym.
Autoryzowana obsługa techniczna poszczególnych marek obejmuje szkolenia prowadzone przez importerów i mają dostęp do specjalistycznego sprzętu diagnostycznego oraz oryginalnych części zamiennych. To sieć wciąż stosunkowo niewielka, ale systematycznie rosnąca.
Wyzwaniem jest natomiast sektor niezależny, a to właśnie niezależne warsztaty obsługują zdecydowaną większość samochodów w Polsce. Problem z dostępnością części zamiennych to jedno z głównych wyzwań.
O ile dla popularnych modeli MG czy BYD sytuacja stopniowo się poprawia, o tyle dla nowszych lub mniej popularnych marek czas oczekiwania na części może być długi. Drugi problem to diagnostyka, ponieważ chińskie samochody korzystają z własnych protokołów komunikacyjnych i interfejsów OBD, które mogą nie być w pełni obsługiwane przez popularne wielomarkowe testery diagnostyczne.
Nie można też pominąć kwestii wysokiego napięcia. Zdecydowana większość chińskich samochodów sprzedawanych w Polsce to pojazdy elektryczne lub hybrydy PHEV.
Obsługa układów wysokiego napięcia wymaga odpowiednich uprawnień (co najmniej stopień 1. kwalifikacji elektrycznej SEP), dedykowanego wyposażenia i procedur bezpieczeństwa. Warsztaty, które jeszcze nie zainwestowały w tym obszarze, muszą się liczyć z tym, że segment chińskich aut będzie dla nich coraz trudniej dostępny.
Warto też odnotować, że chińscy dostawcy komponentów coraz aktywniej wchodzą na rynek europejski z tańszymi zamiennikami. Dla niezależnych warsztatów może to stopniowo poprawić dostępność części, choć weryfikacja ich jakości pozostaje kwestią otwartą.
Rynek usług motoryzacyjnych stoi przed realną zmianą. Chińskie marki nie tylko zwiększają udział w sprzedaży nowych aut, ale z czasem ich pojazdy będą trafiać także do regularnej obsługi oraz napraw bieżących i powypadkowych.
Źródło: Materiały redakcyjne







