Stanęła fabryka BMW przez… pijanych Polaków

Dwóch Polaków, pracujących w monachijskiej fabryce BMW, przyczyniło się do zatrzymania linii produkcyjnej. Polscy pracownicy byli pod wpływem alkoholu oraz dopalaczy.
Jak informuje rzecznik fabryki BMW, Polacy poczuli się źle pod koniec swojej wieczornej zmiany i zemdleli w szatni, gdzie zostali znalezieni przez swoich przełożonych. Na miejsce zostało wezwane pogotowie, które udzieliło Polakom niezbędnej pomocy.
Jak wynika z przeprowadzonych badań Polacy byli pod wpływym alkoholu, a także najprawdopodobniej palili skręty z syntetycznej mieszanki ziół. Jeden z nich miał we krwi również niewielką dawkę amfetaminy.
To pierwszy przypadek w historii fabryki BMW w Monachium, że doszło do zatrzymania produkcji z powodu pracowników zażywających alkohol i/lub narkotyki. Według niepotwierdzonych informacji, przestój w produkcji przyniósł straty sięgające nawet milion euro.
Źródło: Morgenpost