Klauzula Napraw ma już 10 lat

CC BY 2.0/Flickr
7.4.2017
Reklama
Reklama

W tym roku obchodzimy okrągłą, 10. rocznicę wprowadzenia tak zwanej Klauzuli Napraw, czyli regulacji prawnych, które miały na celu wprowadzenie wolnej konkurencji na rynku zewnętrznych części zamiennych w całej Unii Europejskiej. 

Na jej wprowadzenie przed 2004 r. zdecydowało się tylko 11 państw europejskich, a na liście tych krajów nie było Polski. Klauzula Napraw ma zapewniać równowagę pomiędzy ochroną własności intelektualnej, a potrzebą wolnej konkurencji i ochroną konsumentów. Tam gdzie jej nie ma, koncerny samochodowe zastrzegają kształty tzw. części widocznych i ich sprzedaż odbywa się wyłącznie poprzez kanały powiązane z producentami samochodów.

Reklama

Klauzula Napraw to sprawiedliwe rozwiązanie. Z jednej strony przyznaje producentom samochodów realną ochronę ich projektów, czyli kształtu samochodu, z drugiej jednak zapewnia, że ochrona ta nie będzie rozciągnięta na części zamienne – mówi Alfred Franke, prezes SDCM.

Gdyby nie aktywność Stowarzyszenia SDCM zabiegającego o wprowadzenie do polskiego prawa Klauzuli Napraw, wiele firm specjalizujących się w tamtych latach wyłącznie w zewnętrznych częściach motoryzacyjnych dzisiaj by już nie istniało. Koncerny samochodowe, z dnia na dzień zastrzegały kształty zewnętrznych części zamiennych, zakazując w ten sposób handlu nimi na wolnym rynku. Wprowadzenie Klauzuli dało nam czas na dywersyfikację swojej działalności i wprowadzenie do oferty innych grup towarowych, jak na przykład części mechanicznych – mówi Mariusz Dankowski z firmy BHMD.

Naprawy powypadkowe, co prawda stanowią zaledwie 15% całego rynku napraw samochodów, ale dla niektórych firm, wyspecjalizowanych w tym segmencie to podstawowy obszar ich działalności.

Branża wciąż ma problem z tą częścią rynku, a wynika on przede wszystkim z części zamiennych oferowanych na szrotach, giełdach, nielegalnie prowadzonych stacjach demontażu pojazdów, jak również na internetowych aukcjach. Te ostatnie ze względu na swoją niską cenę sprzedaży są wielką pokusą dla firm zajmujących się usługami napraw powypadkowych.

Reklama

Problem jest o tyle złożony, że najczęściej w przypadku tego typu napraw występują trzy strony, mające całkowicie sprzeczne interesy. Pierwszą stroną jest klient, czyli właściciel samochodu, który często nie bacząc na koszt napraw (gdyż pokrywane są one przez firmę ubezpieczeniową), oczekuje jak najwyższej jakości naprawy samochodu. Drugą stroną jest ubezpieczyciel, który chciałby dokonać naprawy jak najniższym kosztem. Trzecią stroną jest serwis, zainteresowany rozliczeniem, kalkulując je po cenie najdroższych części, gdyż taka kalkulacja przynosi najwyższe zyski.

Jak widać, interesy tych trzech stron bardzo się różnią. Nie należy krytykować, żadnego z tych prezentowanych stanowisk, gdyż są one rzeczą naturalną. Niestety, firmy ubezpieczeniowe niejednokrotnie przytaczają dowody stosowania zarówno w serwisach autoryzowanych, jak i niezależnych do napraw, części używanych (z demontażu), podczas gdy w kalkulacjach przyjęto najdroższe części z logo producenta samochodu.

Z kolei serwisy wskazują na bardzo niskie koszty kalkulacji napraw stosowane przez ubezpieczycieli, które de facto zmuszają ich albo do wytaczania spraw sądowych albo drastycznego cięcia kosztów naprawy – tłumaczy Alfred Franke z SDCM.

Gdyby w Polsce nie obowiązywała Klauzula Napraw, łatwo możemy sobie wyobrazić do czego by to doprowadziło. Brak dostępności części do napraw powypadkowych na wolnym rynku, spowodowałby wzrost kosztów likwidacji szkód oraz jeszcze większe zainteresowanie częściami ze szrotów i nielegalnie prowadzonych stacji demontażu.

Ten przykład pokazuje, że wprowadzenie Klauzuli Napraw było bardzo ważnym sukcesem dla branży, ale na horyzoncie widać już kolejne wyzwania. SDCM stale monitoruje to co się dzieje w branży i podejmuje działania mające na celu rozwiązanie problemów i poprawę sytuacji. O tym jak dużym sukcesem było wprowadzenie Klauzuli Napraw w Polsce świadczy fakt, że od 2004 roku, pomimo usilnych starań, nie udało się tego zrobić w żadnym innym europejskim kraju.

W Czechach i na Słowacji Skoda zastrzegła wzory wielu części zewnętrznych. Części widoczne bez logo producenta samochodu są stale konfiskowane, a podmiotom handlującym nimi wymierzane są wysokie kary finansowe. W Rumunii obowiązują przepisy zabraniające sprzedaży na wolnym rynku zewnętrznych części do Dacii. W Niemczech, koncerny samochodowe również zastrzegają wzory części. Tradycją stało się już, że pracownicy koncernów samochodowych wraz z celnikami odwiedzają stoiska firm wystawiających części zewnętrzne na największych targach motoryzacyjnych we Frankfurcie i sprawdzają, czy firmy te nie naruszają prawa. Podobnie sytuacja wygląda we Francji. Podczas targów Equip Auto w Paryżu również dochodzi do zamykania stoisk.

Źródło: SDCM

Reklama

O Autorze

autoEXPERT – specjalistyczny miesięcznik motoryzacyjny, przeznaczony dla osób zajmujących się zawodowo naprawą, obsługą, diagnostyką i sprzedażą samochodów oraz produkcją i sprzedażą akcesoriów motoryzacyjnych, części zamiennych i materiałów eksploatacyjnych.

Tagi artykułu

Zobacz również

Chcesz otrzymać nasze czasopismo?

Zamów prenumeratę
Reklama