Zintegrowana strategia komunikacji Schaeffler: linie FAG, LuK i INA pod jedną, silną marką
Raven MediaOd 2027 r. produkty FAG, INA i LuK będą stopniowo znikać z półek – a raczej zmieniać opakowanie. Schaeffler zapowiedział na Automechanice Frankfurt największą zmianę marketingową w historii swojego aftermarketu.
Podczas konferencji prasowej na Automechanice Frankfurt 2026 szef Vehicle Lifetime Solutions – Jens Schueler – ogłosił to, o czym w branży mówiło się od miesięcy: trzy uznane marki – FAG, INA i LuK – zostaną wcielone w jedną, silną markę Schaeffler, choć nie znikną jeszcze całkowicie z opakowań i samego produktu. To nie pierwszy taki ruch na rynku aftermarketu: konsolidacja marek pod jednym szyldem staje się trendem, a nie wyjątkiem – ale skala operacji u Schaefflera i sposób, w jaki wpleciono ją w szerszą strategię „One Brand, One Portfolio, One Service Experience”, zasługują na bliższe spojrzenie. Poniżej najważniejsze wnioski z konferencji, która odbyła się podczas tegorocznej edycji Automechaniki Frankfurt – jednych z najważniejszych targów dla branży automotive aftermarket.
Trzy marki znikają, zostaje jedna
Zgodnie z zapowiedzią Schaefflera, globalny, fazowy proces rebrandingu ruszy w drugim kwartale 2027 r. – jako pierwsza zmieni opakowanie marka FAG. INA i LuK pozostaną na razie bez zmian, a same produkty, ich specyfikacje, numery katalogowe i procesy zakupowe nie ulegną modyfikacji.
Firma zapewnia też, że oznaczenia FAG, LuK i INA pozostaną widoczne bezpośrednio na metalowych komponentach – to ważna informacja dla warsztatów przyzwyczajonych do rozpoznawania oryginalnych części po marce odlanej w metalu, a nie tylko po opakowaniu. To zresztą detal, który – jak podejrzewam – uspokoi więcej mechaników niż sama zapowiedź rebrandingu: zmienia się opakowanie, nie produkt w środku.
źródło: Raven MediaMaik Losleben, szef działu Repair and Maintenance Solutions w Schaeffler VLS, tłumaczy to podejście wprost: mechanicy oczekują dziś zintegrowanych rozwiązań, którym mogą zaufać, a jedna marka ułatwia podejmowanie decyzji instalatorom i wzmacnia powiązanie z marką korporacyjną Schaeffler. Zapytany podczas konferencji, czy to oznacza koniec dostępności części pod dotychczasowymi markami, Schueler odpowiedział jednoznacznie: produkt w środku pudełka się nie zmienia – to wciąż będzie sprzęgło LuK czy łożysko FAG – zmienia się wyłącznie opakowanie i logo na zewnątrz. Cały proces, jak zaznaczył, potrwa dwa do trzech lat i będzie wdrażany kategoriami produktowymi, a nie jednorazowo dla całego portfolio.
źródło: Schaeffler Vehcile Liftime Solutions Za zmianą marki stoi coś więcej niż marketing
Rebranding to tylko najbardziej widoczny element szerszej opowieści, którą Schueler przedstawił zebranym dziennikarzom. Trzeba przyznać, że dopiero ta opowieść tłumaczy, dlaczego firma w ogóle zdecydowała się na tak kosztowną operację marketingową.
Punktem wyjścia była rosnąca złożoność parku pojazdów, który według przedstawionych danych rośnie o 1,8 proc. rocznie i jednocześnie się starzeje. Dziś pojazdy z silnikiem spalinowym stanowią ok. 90 proc. parku, w 2030 r. ma to być 78 proc., a docelowo – w perspektywie 2035–2040 r. – wciąż nawet 50–60 proc.
Dla dostawcy części to podwójne wyzwanie: trzeba obsługiwać starzejący się park pojazdów spalinowych i jednocześnie budować kompetencje pod elektromobilność, nie wiedząc dokładnie, w jakim tempie będzie ona rosła. To na tym tle Schueler umieścił wzrost biznesu Vehicle Lifetime Solutions – obecnie to segment o rocznych przychodach na poziomie 3,2 mld euro, rosnący szybciej niż sam rynek.
Symbolicznie, cała firma Schaeffler obchodzi w tym roku 80-lecie istnienia, a dawny „LuK aftermarket” – 50-lecie. Jak ujął to szef VLS: – Trudno osiągnąć taki wiek, nie będąc jednocześnie dobrym w tym, co ważne dziś, i patrząc w przyszłość.
Jedno portfolio zamiast osobnych marek dla każdej technologii
Drugi filar strategii to „One Portfolio” – rezygnacja z myślenia o osobnych liniach produktowych dla poszczególnych technologii napędu. Zamiast pytać, czy firma ma „portfolio elektromobilności” osobno od klasycznego, Schaeffler łączy wszystko w jedną strukturę: cztery bazowe linie produktowe, obejmujące m.in. skrzynie biegów, silnik i zawieszenie, wydzieloną kategorię e-mobility, osobno zarządzanie termiczne (thermal management) oraz REPXPERT jako warstwę wiedzy technicznej dla warsztatu.
Ambicją – jak podkreślał Schueler – jest, by portfolio było jednocześnie „carbon reduced”, czyli budowane z myślą o możliwie niskim śladzie węglowym, nie tylko z powodów regulacyjnych, ale też jako pole do innowacji. Ważnym elementem tej układanki jest integracja Vitesco Technologies – przejętego producenta elektroniki, czujników i sterowników.
MOŻE ZAINTERESUJE CIĘ TAKŻE
Jak zaznaczył Schueler w odpowiedzi na pytanie z sali, kierunek „jedna marka Schaeffler” był ustalony jeszcze przed przejęciem Vitesco – integracja nie była powodem tej strategii, ale naturalnie się w nią wpisała, wzmacniając wzrost portfolio o nowe kompetencje w elektronice i oprogramowaniu.
Diagnostyka, sztuczna inteligencja i… humanoidy
Najbardziej nieoczywisty wątek konferencji dotyczył diagnostyki. Schaeffler, kojarzony przede wszystkim z częściami mechanicznymi, zapowiedział wejście w obszar diagnostyki pojazdowej za pośrednictwem wydzielonej jednostki Schaeffler Digital Solutions, działającej dotąd w middleware (oprogramowaniu pośredniczącym) i diagnostyce przemysłowej.
Nie chodzi – jak zastrzegł Schueler – o produkcję urządzeń diagnostycznych, ale o warstwę analityczną w tle: zbieranie i interpretację danych z produktów, połączoną z informacjami serwisowymi. W tym kontekście padła zaskakująca deklaracja: firma widzi potencjał aftermarketowy nawet w robotach humanoidalnych, traktując je jako naturalne rozszerzenie swojej tożsamości jako „motion technology company”.
To dygresja, ale znacząca – dobrze pokazuje kierunek myślenia koncernu, który coraz rzadziej definiuje się przez konkretny produkt, a coraz częściej przez dane i oprogramowanie, które go otaczają. Podobnie AI ma wspierać wewnętrzne procesy samego Schaefflera: wycenę, zarządzanie produktem i prognozowanie popytu, wykorzystując dekady doświadczenia firmy w katalogowaniu części.
Największa bariera dla branży? Dostęp do danych
W sesji pytań i odpowiedzi padło pytanie o największe wyzwanie dla aftermarketu w najbliższych latach. Odpowiedź Schuelera była jednoznaczna: to dostęp do danych.
Niezależny rynek części funkcjonuje dziś dzięki regulacjom zapewniającym równe zasady gry w naprawie pojazdów – Europa pozostaje tu, jego zdaniem, wzorcowym przykładem. Jeśli regulatorzy nie zapewnią niezależnym warsztatom cyberbezpiecznego dostępu do danych serwisowych generowanych przez nowoczesne pojazdy, branża może ulec strukturalnej fragmentacji na odrębne, zamknięte ekosystemy zamiast jednego, otwartego rynku napraw.
Co ta strategia oznacza dla polskiego rynku?
Globalna strategia to jedno, ale pytanie, które najbardziej interesuje polskich dystrybutorów i warsztaty, brzmi: co to wszystko oznacza konkretnie nad Wisłą? Odpowiedzi szukaliśmy osobno – w rozmowie z Krzysztofem Künstlerem, dyrektorem zarządzającym Schaeffler Vehicle Lifetime Solutions Poland.
Źródło: Schaeffler Vehicle Lifetime Solutions












